Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Zbigniew Rychlicki’

Dziś Światowy Dzień Pluszowego Misia, ale pluszu nie będzie – za to trochę brązu, tak około 60 kg. 🙂

Ten ulubieniec dzieciaków ma swój pomnik (czy raczej pomniczek), który stoi przy głównej ulicy Łodzi, Piotrkowskiej 87. Odsłonięto go w 2009 roku w ramach projektu „Łódź Bajkowa”.

Zrobiłam misiowi o klapniętym uszku prawdziwą sesję:

Uszatek trzyma w łapce plan Łodzi. Napisano na nim: Łódź mi się podoba 🙂

Wcześniej pisałam o misiu angielskim, znanym z tego, że miał mały rozumek, w tym roku pora na naszego rodzimego misia, który szczyty popularności ma niestety już za sobą.

Książkę o przygodach Uszatka wydano po raz pierwszy w 1960 r. („Przygody i wędrówki Misia Uszatka”), a jej wielkie powodzenie sprawiło, że do 1970 r. powstawały kolejne części o jego perypetiach (w sumie pięć).

Uszatka stworzył literacko Czesław Janczarski, pisarz i poeta, który od 1957 r. był też redaktorem naczelnym dwutygodnika dla najmłodszych „Miś” – pierwszego po wojnie czasopisma dla dzieci (notabene przestało wychodzić w 2010 r.)

Ostatnio dostałam w spadku trzy roczniki „Misia” z lat 80. i przeglądając je, przypomniałam sobie dziecięce radości z obcowania z tym pisemkiem.

Janczarski wyjaśnia, co różni jego postać od innych pluszowych bohaterów: „Od innych misiów wyróżnia go opuszczone uszko. A to dlatego, żeby bajki, które mu wleciały jednym uchem, nie wyleciały drugim i żeby mógł je potem dzieciom opowiadać”.

Miś z kolei twierdził, że oklapnięte uszko to wynik smutku spowodowanego tęsknotą do dzieci, której doświadczył, oczekując na nie w sklepie z zabawkami.*

Miś, którego stworzył Janczarski, to jedno, ale w świadomości tych, którzy go pamiętają żyje w postaci, którą nadał mu rysownik – Zbigniew Rychlicki.

Ilustracja Zbigniewa Rychlickiego do opowiadania „Odrzutowiec” z „Nowych przyjaciół Misia Uszatka”, wyd. 3, 1976 r.

Uszatek stał się tak popularny, że na podstawie jego przygód już w 1962 r. nakręcono film. Prawdziwym celebrytą nasz miś stał się jednak dopiero po roku 1975, kiedy łódzki „Se-ma-for” stworzył serial z lalkowym Uszatkiem. Nakręcono ponad 100 odcinków i emitowano je co tydzień na dobranockę. Pamiętacie? Do dziś brzmi mi w uszach głos Mieczysława Czechowicza, który użyczył głosu „temu misiu”. 😉

To pierwszy odcinek bajki:

Film o Uszatku to nasz towar eksportowy – oglądały go dzieci m.in. w Słowenii, Katalonii, Słowacji i na Węgrzech. W Holandii Uszatek nazywa się bardzo groźnie: „Teddy Hangoor”, a w Japonii: „Oyasumi Kuma-chan” 🙂

A na koniec ujęcie z bajkowym przybyszem z dawnych lat :):

* Informacje o Uszatku zaczerpnęłam z książki Barbary Tylickiej „Bohaterowie naszych książek. Przewodnik po literaturze dla dzieci i młodzieży” (Wyd. Literatura, 1999).

Read Full Post »