Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Wydawnictwo Znak’

Jeszcze niedawno Wojciech Mann pociągał za sznurki w TVP 2, czym dawał szansę na sukces uzdolnionym wokalnie ludziom. Czynność tę porzucił na rzecz takiej, którą mogę omawiać na blogu biblioteki. Namawiany usilnie przez redaktora naczelnego Wydawnictwa „Znak”, Jerzego Illga, wydał ostatnio trzecią już książkę „Kroniki wariata z kraju i ze świata” (wcześniej: „ROCK*MANN – czyli jak nie zostałem saksofonistą” oraz „Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami” wspólnie z Krzysztofem Materną).

Kw_mann„Kroniki wariata” to efekt sięgnięcia do archiwów i wyszperania z nich fragmentów radiowych audycji lat 80. („Tylko dla orłów”, „Lista przebojów dla oldboyów”), które autor prowadził w Trójce m.in. razem z Grzegorzem Wasowskim. W książce są też teksty, które do tej pory nie ujrzały światła dziennego (czy raczej antenowego). Pojawiają się więc porady niejakiego Gandalfa, dialogi doktora Wyciora i pana Henia, czy opowieści o perypetiach państwa Koźlików i Żelaznego Karła Wasyla, którego Wojciech Mann uczynił żelaznym na podobieństwo bohaterów książek Stanisława Lema. I chociaż z żelaza, zawsze wykombinował coś takiego, że ginął w każdym odcinku opowieści.

Ta książka to lektura tylko dla zwolenników abstrakcyjnego humoru w stylu Monthy Pythona. Nie da się przebrnąć przez nią bez zarykiwania się ze śmiechu, ale komu jednak udałoby się to zrobić, niezwłocznie powinien udać się do lekarza (trafi może do doktora Wyciora?) 😉

W „Kronikach wariata” trafiłam na wątek będziński i nie mogłam się oprzeć, żeby go tutaj nie zamieścić. Na dole po prawej akcencik o naszym mieście, a po lewej we własnej leżącej osobie – Pan Wojciech Mann (i samochodzik).

Mann_Bedzin

A tutaj fragment ze spotkania autorskiego z W. Mannem – obejrzyjcie koniecznie!

Read Full Post »

Na ten blog można trafić, wpisując w wyszukiwarkę przeróżne rzeczy – wiem o tym, bo jako administrator mojej strony mam podgląd haseł wyszukiwawczych. Jest wśród nich także wyrażenie „tapeta na pulpit”, a to dlatego, że na początku tego roku pisałam tutaj o książkowej tapecie w formie kalendarza – na każdy miesiąc osobno.

To tapeta wydawnictwa „Znak”, który pod koniec ubiegłego roku ogłosił konkurs na zdjęcia o tematyce książkowej. Dwanaście zwycięskich fotek towarzyszy w kalendarzu poszczególnym miesiącom.

Dziś nie bez przyczyny o tym przypominam, bo na październikowej tapecie widnieje niskie pomieszczenie piwniczne jednego z antykwariatów w miasteczku książek – Redu. Zastawione jest oczywiście regałami i pudłami, a na jednym z nich siedzę ja.

„Moja” tapeta na październik – można ją pobrać bezpośrednio stąd 🙂

Oczywiście, że polecam ściągnięcie! 😉

Read Full Post »