Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Wszystko o Kulturze’

Nagroda Literacka Nike przyznawana jest już od 16 lat. W tym roku po raz pierwszy w jej historii nagrodzono nie powieść, poezję czy dramat, a zbiór esejów – książkę Marka Bieńczyka „Książka twarzy” (wyd. „Świat Książki”).

W wywiadzie udzielonym Magazynowi WOK (Wszystko o Kulturze) zaraz po gali wręczenia nagrody pisarz powiedział, że podczas warsztatów literackich, które prowadzi, nikt nie chce nigdy pisać esejów. W ogóle eseje wydaje się w małych nakładach i nie czyta się ich gremialnie, dlatego ta nagroda jest dla niego szczególnie ważna.

Nazwał esej wampiryczną formą, bo okazuje się, że za każdym razem, kiedy zaczyna pisać prozę, zawsze ściąga go w stronę eseju.

Mówił też o tym, jak powstała książka: z tekstów pisanych dla siebie, i dla innych – na zamówienie. Wszystkie wyrosły jednak z namiętności do ludzi, o których opowiadał (a pisze m.in. o Słowackim, Krasińskim, Beenhakkerze, Górskim i Deynie).

Zdradził, że siedząc pewnego razu na pustym boisku we Francji doznał iluminacji, że wszystkie te jego pojedyncze teksty składają się w całość. Książka jest więc różnorodna, ale przy tym spójna.

Spodobało mi się, że autor powiedział, ze teraz będzie dalej pisał, bo nie ma nic innego lepszego do roboty! 🙂

Podczas wywiadu zdradził też, jak powstawały jego teksty: rano włączał jednocześnie ekspres do kawy i komputer. Ten zestaw bardzo działa na moją wyobraźnię (komputer oczywiście w roli maszyny do pisania).

Prowadzący wywiad zapytali pisarza, dlaczego warto czytać? Bieńczyk odpowiedział, że przeżył już wiele i próbował różnych rzeczy, ale nie ma nic piękniejszego od materialnego kontaktu z tekstem: chwili, w której siada się i dotyka papierowej książki, żeby ją przeczytać. Doskonale wiem, o czym mówił pisarz (podobnie jak i inni miłośnicy książek i czytania).

Marek Bieńczyk ze statuetką Nike. (fot. PAP/Radek Pietruszka).

Tytuł „Książka twarzy” to oczywiste nawiązanie do Facebooka – połączenie polskich odpowiedników słów „book” i „face”. Tak jak każdy ze społeczności fejsa określa się poprzez lajkowanie pewnych treści, tak Marek Bieńczyk pisząc o tym, co jemu bliskie, i co jemu się podoba – stworzył w ten sposób swój papierowy profil.

Na koniec jeszcze rzecz wyczytana już w „Gazecie Wyborczej”, która wywołała uśmiech na mojej twarzy. Marek Bieńczyk opowiadał tam, że w jego domu było bardzo dużo książek gromadzonych przez ojca, o którym powiedział tak:

– Co niedziela wymyślał mi tematy wypracowań. Zamiast iść do kościoła, siadałem nad kartką (…). Przynosił mi dwie koperty, jak w „Wielkiej grze”, i pytał, którą chcę. Nagrodą za tekst był bilet do kina czy na mecz…”.

Widać wszystko tu zadziałało: kreatywny rodzic i chętny do zabawy w literaturę mały Marek, przyszły laureat Nagrody Literackiej Nike AD 2012.

Read Full Post »