Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Szymon Hołownia’

Za równowartość 120 kg makulatury do naszej biblioteki trafiła właśnie najnowsza książka „Jak robić dobrze” Szymona Hołowni. To opowieść o Afryce, gdzie od lat wspomaga potrzebujących działaniami swoich dwóch fundacji: Kasisi i Dobra Fabryka.

DSC_0020

Na spotkaniu z autorem w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Dąbrowie Górniczej w ramach Festiwalu Kultury „Zagłębie Wood” sala zapełniona była po brzegi, ludzie siedzieli też na podłodze i stali w drzwiach. I tak całe dwugodzinne spotkanie, podczas którego Szymon Hołownia przetwarzał na najwyższych obrotach. Zresztą mógłby tak do rana – jak obwieścił na samym początku. Facet jest naładowany pozytywną energią, a jego baterie chyba nigdy się nie wyczerpują.

DSC_0012

Głównym tematem była oczywiście Afryka, chociaż dyskutowano też o Bogu, świętych, śmierci, która nie jest zaśnięciem i (oczywiście!) poruszono temat najbardziej nielubiany przez autora, czyli jego status celebryty wypracowany bez trudu dzięki programowi „Mam talent!”. 😉 Żartował sobie, że gdyby u bram niebieskich spotkał świętego Piotra, który – jak niemal wszyscy dookoła – zagadnąłby do niego: ależ pan wysoki, a w telewizji obok Marcina Prokopa wydaje się pan taki niski!– to chyba jednak udałby się gdzie indziej.

Szymon Hołownia bardzo prosto namawia do pomocy powtarzając, że najlepszą metodą walki ze złem jest czynienie dobra. Jego fundacje, które działają na zasadzie dobrowolnych składek od wielu ludzi (crowdfunding), pomagają konkretnym osobom w sprecyzowanym celu. Czym przekonuje setki ludzi do tej pomocy? Namawia, żeby nie zaprzestawać swojego dotychczasowego życia i – Boże broń! – nie rozdawać majątku biednym!

Nie rezygnuj z wakacji, nadal chodź do kina i pij wino do kolacji. Nie oddawaj potrzebującym wszystkiego – dziel się z nim drobniakami, ułamkiem tego, co masz. Ale rób to regularnie.

Wy zrobicie, jak chcecie, ale mnie przekonał.

Kasisi-baner-www

Polska jest podobno 24. najbogatszym krajem świata, a każdy, kto zarabia ponad 1500 zł miesięcznie należy do grona 15 % najbogatszych ludzi naszego globu. Nie zauważymy więc nawet, że przekażemy 10 zł miesięcznie komuś, kto na drugiej półkuli nie ma co jeść, albo jak się wyleczyć. Najwyżej nie kupimy sobie kolejnej kawy w markowej i kosmicznie drogiej sieciówce.

Trzeba dawać wędkę, a nie rybę! – grzmią mądre głosy, które nie popierają tego, co H.S. robi w Afryce. A jak ktoś nie ma siły trzymać wędki? – ripostuje Hołownia.

Opowiadając o Afryce Szymon Hołownia próbował przekonać niedowiarków, że tutaj, gdzie sobie żyjemy, jest całkiem dobrze, tylko tego nie doceniamy. Jakiś starszy pan zadał więc autorowi pytanie: Jaki jest w Afryce czas oczekiwania na specjalistę? – zaznaczając, że jak się tego dowie, to pewnie będzie mu lżej. Pan powinien ze szczęścia ulecieć chyba pod sufit, bo odpowiedź Szymona H. nie pozostawiała wątpliwości, kto ma więcej szczęścia – my tutaj, czy oni tam.

W Afryce nie ma specjalistów, a za każdą wizytę trzeba zapłacić. Nie ma karetek, które do ciebie przyjadą, a jeżeli jest wypadek, i ktoś w dobroci swego serca nie załaduje cię na pakę samochodu i nie podwiezie do szpitala albo punktu medycznego – to trudno, umarłeś.

Naprawdę nie doceniamy tego, co mamy – umiemy tylko narzekać. W Afryce większość osób chodzi uśmiechnięta, w Polsce – z zaciętymi twarzami. Taka nasza maska narodowa.

DSC_0024

I tak przez pół godziny.

Szymon Hołownia mówił jeszcze o mailach pełnych nienawiści, które do niego przychodzą, gdzie po stekach wyzwisk zdarza mu się czytać ze zdziwieniem dopisek „z modlitwą” i podpis jakiegoś księdza. W ogóle zawsze siedzi okrakiem i ze swoimi poglądami jest pomiędzy, raczej nikt nie powie o nim: dobrze facet mówi! Dla jednych jest za bardzo konserwatywny, dla innych zbyt liberalny.

Na spotkania autorskie Szymon Hołownia wozi nawet terminal do kart! W końcu połowa ceny książki trafia do fundacji i potrzebujących.

Na spotkania autorskie Szymon Hołownia wozi nawet terminal do kart! W końcu połowa ceny książki trafia do fundacji i potrzebujących.

Kiedy prosiłam o autograf na książce dla naszej biblio i powiedziałam, że jest warta 120 kg makulatury, Szymon Hołownia bardzo się zdziwił i powiedział, że pogada z Bogiem o pieniądze na książki dla nas. To bardzo miło, i już wiem, że ta rozmowa przyniesie skutek – zapowiada się przecież spory zastrzyk gotówki w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa! 🙂

Ziomom z Gimnazjum nr 3 w Będzinie :-)

Ziomom z Gimnazjum nr 3 w Będzinie 🙂

Ależ jest Pan wysoki! A w telewizji przy Marcinie Prokopie..." ;-)

„Ależ jest Pan wysoki! A w telewizji przy Marcinie Prokopie…” 😉

Reklamy

Read Full Post »