Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Sławomir Mrożek w Katowicach’

Dzięki uprzejmości księgarni „Matras” z Katowic, gdzie kilka dni temu Sławomir Mrożek podpisywał swoje książki, zamieszczam tutaj zdjęcia, które od nich otrzymałam.

 

Ich autorem jest profesjonalny fotograf, Paweł Raźniewski.

 

Fotki można obejrzeć na końcu wpisu „Bez fleszy! Mrożek w Katowicach”.

Read Full Post »

Sławomir Mrożek, kultowy polski pisarz, dramaturg, który od wielu lat mieszka w Nicei, przyleciał do kraju, żeby 23 marca odebrać tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Śląskiego. Uroczystość odbyła się przed południem w Teatrze Śląskim w Katowicach (skąd pochodziła pierwsza żona Mrożka, malarka – Maria Obręba).

Dziś przy Teatrze Śląskim każdy mógł natknąć się na Sławomira Mrożka.

Tego samego dnia o godz. 17 zapowiedziano spotkanie z czytelnikami – w katowickiej księgarni Matras na ul. Stawowej Mrożek miał podpisywać książki.

Zanim jeszcze dotarłam do księgarni wiedziałam, że widok przed nią będzie następujący:

W środku księgarni, na samym początku kolejki spotkałam znajomą ze studiów. Powiedziała, że miejsce zajęła przed 15.30… Nie stanęłam w długaśnym ogonku, bo nie miałam tego dnia zbyt dużo czasu, poza tym autograf pisarza udało mi się zdobyć 1,5 roku wcześniej, w Krakowie. Chciałam zrobić tylko kilka zdjęć, więc spokojnie czekałam na autora wewnątrz księgarni.

Pewna pani, która z trudem mówiła po polsku, patrząc na tłum za oknami powiedziała do stojącego obok pana, że to niesamowite, co tutaj się dzieje. U nich, we Francji, nigdy nie przyszłoby na spotkanie z pisarzem tyle ludzi! Pan chwycił za telefon i mówił do kogoś: Gdzie macie tego waszego reportera??? Może niech on tutaj przyjdzie i zrobi trochę zdjęć – tu jest taki tłum czekający na Mrożka!

I chociaż wszyscy w tym tłumie grzecznie wyczekiwali na przybycie gościa, czuć było, że atmosfera jest dosyć napięta. Wszystko to pękło w momencie, kiedy Mrożek w końcu przyjechał: obsługa księgarni nerwowo powtarzała, żeby nie robić zdjęć – ale każdy i tak robił. W takim momencie można by kazać ludziom przestać oddychać, odniosłoby to podobny skutek. Później, przez trzy minuty, kiedy zdjęcia można było właśnie pstrykać, zrobiłam same nieostre, wiadomo – z poruszenia 🙂

Potem zasugerowano, że co prawda wewnątrz już nie, ale można robić zdjęcia z zewnątrz, przez szybę. Wyszłam więc i zrobiłam kilka fotek, ale pomyślałam też, żeby nagrać krótki filmik. Stanęłam przed witryną księgarni, blisko szyby, i zamarłam na kilkanaście sekund…

W fonię wdarł mi się nagle karcący głos pani z księgarni, żeby nie robić zdjęć z fleszem. Nie wiem doprawdy, jak można wpaść na pomysł, żeby robić przez szybę zdjęcie z fleszem, ale nic to – wytłumaczyłam, że wcześniej nie robiłam zdjęć z błyskiem, a teraz próbowałam tylko nakręcić filmik. Pani poszła. Zaczęłam drugie nagranie – po 15 sekundach pojawił się na nim zdenerwowany głos kolejnej pani mówiącej, że przed chwilą mnie przecież proszono, żeby nie robić zdjęć z fleszem! Ręce mi opadły i znowu musiałam przestać nagrywać…

Jak wytłumaczyć, że osoba, do której należało kierować te uwagi najspokojniej w świecie sobie błysnęła i wtopiła się szybko w tłum, a ja, stojąc przed szybą zbieram tylko niezasłużone cięgi? Ale nawet wtedy, kiedy pokazałam, że aparat nastawiony jest na nagrywanie, pani zagroziła: bo skończy się podpisywanie! Groźba nietrafiona podwójnie, bo nie przyszłam po autograf i nie ja błyskałam fleszami po oczach pisarza. Zawsze wydawało mi się, że robienie zdjęć różni się zasadniczo od kręcenia filmów, i że to wyraźnie widać, ale okazuje się, że chyba nie.

Na przyszłość będę musiała zaopatrzyć się w jakiś lekki transparencik, widoczny dobrze z daleka: „właśnie kręcę filmik”, a na melodię „to nie ja byłam Ewą” będę nuciła „to nie ja błyskałam fleszem”…

A póki co:

Plakietka, którą rozdawano na krakowskim Rynku w 2010 roku, gdzie Mrożkowi na urodziny zatańczono tango...

A to krótki filmik, który w końcu udało mi się nagrać 😉

Aktualizacja (28.03.2012)

Dzięki uprzejmości katowickiej księgarni, która przesłała mi zdjęcia z wizyty pisarza,  zamieszczam tutaj kilka fotek zrobionych dla „Matrasu” przez dobrego fotografa i dobrym sprzętem.

Ich autorem jest Paweł Raźniewski.

Read Full Post »