Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Rutka Laskier’

Już dawno jestem po lekturze „Talu” – kolejnej książki Zbigniewa Białasa, profesora literatury angielskiej Uniwersytetu Śląskiego. Pisarz z Zagłębia napisał wcześniej dwie powieści cieszące się bardzo dużym powodzeniem: „Korzeniec” i „Puder i pył”. (Pisałam o nich tutaj.) Wszystkie trzy książki związane są z naszym regionem, a ich akcja rozgrywa się w początkowych latach XX wieku.

t_zb„Tal” przypomina współczesnym historię domniemanego truciciela własnej rodziny, inżyniera Grzeszolskiego z Sosnowca, o której przed wojną było bardzo głośno i zdawało się wtedy, że nigdy nie zostanie zapomniana! (O skandalu powstała przecież nawet piosenka, którą śpiewano na ulicach Sosnowca.)

Zbigniew Białas zadał sobie wiele trudu, żeby przebrnąć przez mnogość ówczesnych artykułów prasowych, które na bieżąco relacjonowały wydarzenie i związane z nim procesy sądowe. Udało mu się te informacje tak ubrać w słowa, że dla czytającego „Tal” nie są nużącymi sprawozdaniami, a trzymającymi w napięciu relacjami z przebiegu tych procesów. Można by sądzić, że autor sam zasiadał wówczas w sądowych ławach dla publiczności i poznał wszystkie szczegóły z autopsji…

Jak się czyta nową książkę Zbigniewa Białasa? Może ta historyjka powie coś na ten temat: Próbowałam zachęcić do lektury „Talu” mojego narzeczonego – miał akurat inne książki w czytaniu i powiedział, że „Tal” przeczyta dopiero po skończeniu tamtych. – Przeczytaj tylko kilka pierwszych stron – zachęcałam, aż w końcu ustąpił, przeczytał i… poleciał już do końca. Musiałam mu podstępem podbierać książkę, żeby sama ją dokończyć.

Skoro jestem po lekturze powieści, czekam więc teraz z niecierpliwością na film. „Korzeniec” został wystawiony na deskach Teatru Zagłębia w Sosnowcu i zyskał szerokie uznanie, a „Tal” to według mnie doskonały materiał do ekranizacji filmowej! Marzy mi się taki film, dzięki któremu będzie można zajrzeć sobie obrazem, a nie tylko wyobraźnią, w przedwojenne lata pobliskich ulic i miasteczek. Ten film – jestem pewna – obejrzałaby chętnie cała Polska, a nie tylko ludzie z naszego regionu. Sprawą żył przed wojną cały kraj – rozprawy odbywały się również w Warszawie, a bohater dokończył przecież żywota w Krakowie. Kto się podejmie zadania? Może Magdalena Piekorz?

ZB_Tal

Zbigniew Białas

Po wydaniu „Talu” Zbigniew Białas nie złożył pióra – wszem i wobec wiadomo, że jest właśnie w trakcie pisania kolejnej powieści. I to jakiej! O naszej Rutce Laskier, nastolatce z Będzina, która w czasie wojny pisała tutaj pamiętnik, przechowywany przez ponad 60 lat przez Stanisławę Sapińską, a ujawniony dopiero w 2006 roku.
To dopiero wyzwanie! I jakie oczekiwania! Jak powiedział sam autor – bezpośrednim impulsem do pisania o Rutce były informacje prasowe o tym, że wyburza się dom, w którym mieszkała przed wojną. Wspominałam o tym tutaj. Czekam na książkę z niecierpliwością.

W „Cafe Jerozolima” (ul. Modrzejowska 44 w Będzinie) 11 marca odbędzie się spotkanie z prof. Białasem, podczas którego będzie czytał fragmenty powstającej powieści o Rutce.

Read Full Post »

Domy Rutki

Odkąd przy ul. Moniuszki 4 w centrum Będzina wyburzono pewien zagrażający bezpieczeństwu dom, o rozbiórce zaczęły rozpisywać się gazety regionalne. A to dlatego, że nie był to zwykły dom, a budynek, w którym przed wojną wraz z rodziną mieszkała Rutka Laskier – dziewczynka, która przez trzy miesiące 1943 roku pisała dziennik (uporczywie, acz niesłusznie nazywany „pamiętnikiem” – dlaczego, wyjaśniam to w rozdziale dotyczącym piśmiennictwa młodych ludzi z okresu Holocaustu, który zamieszczono w drugim wydaniu książki).

DSC_0073

DSC_0069

DSC_0084
Rutka nie przeżyła, ale zeszyt przetrwał wojnę przechowany przez znajomą dziewczyny, Stanisławę Sapińską. Jego istnienie ujawniono w 2006 r. Potem sprawy potoczyły się szybko: dwa kolejne wydania polskie, a następnie seria tłumaczeń na inne języki. Rutkę szybko okrzyknięto „polską Anną Frank”.

W rzeczonej sprawie zabiorę głos i ja. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że swego czasu zaangażowałam się w prace redakcyjne przy drugim wydaniu zapisków Rutki, pomagałam też przy wydaniu trzecim. Oryginalny zeszyt, który leży teraz w Muzeum Yad Vashem, i który można dotykać tylko przez białe rękawiczki – a i nie każdemu, miałam we własnych rękach i pochylałam się nad nim przez wiele godzin, próbując odczytać to, co napisała dziewczynka.

Historia Rutki była mi na tyle bliska, że wielokrotnie, począwszy od 2008 roku, realizowałyśmy w szkole projekty edukacyjne z nią związane (razem z nauczycielka historii, Agatą Durbacz). Potem „Pamiętnik” wszedł już na stałe do kanonu lektur w naszej szkole. Zorganizowałyśmy też spotkanie uczniów ze Stanisławą Sapińską, która opowiadała o Rutce i życiu w Będzinie czasów wojny. Do tej pory zostajemy w stałym kontakcie i przyjaźni z panią Stasią.

Podczas podsumowania projektu w naszej szkole. Na pierwszym planie: ówczesna dyrektor gimnazjum Danuta Jakóbczyk i Stanisława Sapińska. W tle m.in.: ambasador Izraela - Dawid Peleg oraz Michał Sobelman - rzecznik prasowy ambasady.

Podczas podsumowania projektu w naszej szkole. Na pierwszym planie: ówczesna dyrektor gimnazjum – Danuta Jakóbczyk oraz Stanisława Sapińska. W tle m.in.: nieżyjący już ambasador Izraela – Dawid Peleg oraz Michał Sobelman – rzecznik prasowy ambasady.

W pracy „W getcie będzińskim…”, którą przygotowałyśmy z uczniami na ogólnopolski konkurs „Póki nie jest za późno” (zajęłyśmy 3 miejsce) pisałyśmy o potrzebie stałego upamiętnienia Rutki. Proponowaliśmy tablicę lub tabliczki w miejscach związanych z dziewczynką. W końcu Anna Frank ma swoje muzeum w Amsterdamie, a Rutka na tyle rozsławiła Będzin na świecie, że należy jej się zadośćuczynienie.
Dlatego z ulgą czytam o pomyśle, by w oknach na ścianie, którą zostawiono od strony ulicy Moniuszki wstawić portrety jej rodziny, a może nawet zrekonstruować parter budynku i urządzić tam izbę pamięci Rutki. Mam nadzieję, że właściciele budynku, których zaskoczyła informacja o tym, że nimi są, dadzą radę doprowadzić pomysł do końca. Trzymam za nich kciuki!

DSC_0053

DSC_0094

Gwoli ścisłości, należałoby też oznaczyć miejsce, do którego przesiedlono Rutkę z rodziną. To przecież tam, przy ul. 1 Maja 13, w dawnym domu Stanisławy Sapińskiej prowadziła zapiski, i tam został ukryty zeszyt, zanim Laskierów wywieziono do Auschwitz. Obecni właściciele, zmęczeni wizytami zwiedzających, zdjęli numer z fasady budynku, utrudniając odnalezienie go osobom spoza Będzina. Ja akurat wiem, gdzie to jest, bo mieszkałam w tym rejonie i przez większość życia mijałam ten budynek codziennie.

Na placyku w Amsterdamie stoi mały pomnik Anny Frank. Marzy mi się, żeby pod domem przy ul. 1 Maja 13 posadzić na ławce Rutkę z dziennikiem na kolanach. Bo – jak wspominała Stanisława Sapińska – tutaj kilka razy się spotkały, rozmawiały też o zeszycie w zielonych okładkach i młoda wówczas Stasia podsunęła nastoletniej Rutce pomysł, żeby cenny dla niej skarb schować w skrytce pod schodami prowadzącymi na piętro.

Dom, w którym Rutka schowała swój dziennik.

Dom, w którym Rutka schowała swój dziennik.

Kiedy w 1943 roku Rutka mówiła swojej polskiej znajomej, że prowadzi notatki i chciałaby, żeby przetrwały, aby jakiś ślad po niej pozostał, nie spodziewała się pewnie, że o jej skromnym, zielonym zeszyciku dowie się kiedyś cały świat. BBC w 2008 roku nakręciła film o historii żydowskiej 14-latki z Będzina i jej pamiętniku – „The Secret Diary of the Holocaust”.

Read Full Post »

W lokalnym dodatku do „Gazety Wyborczej” ukazał się ostatnio wywiad ze Stanisławą Sapińską, która przechowywała przez ponad 60 lat pamiętnik będzińskiej Żydówki, Rutki Laskier.

Stanisława Sapińska. Fot. I. Tumas

Stanisława Sapińska. Fot. I. Tumas

Stanisława Sapińska to nasza dobra znajoma, gościliśmy ją kiedyś w gimnazjum. Z wywiadu dowiecie się m.in., jak wyglądało w Będzinie życie przed wojną i w jakich okolicznościach Stanisława Sapińska poznała 14-letnią Rutkę, autorkę dziennika przetłumaczonego już na kilka języków.

Wywiad: Tylko zaufanie się liczy a nie to, kto kim się urodził

Read Full Post »

O Rutce Laskier pisałam już tutaj kilkakrotnie, piszę też dziś i napiszę na pewno jeszcze w tym miesiącu, a to w związku z pewnym konkursem, w który razem z młodzieżą i nauczycielką historii zamieszaliśmy nastoletnią mieszkankę getta będzińskiego.

Wyniki konkursu zostaną podane 24 maja, i dopiero wtedy będę mogła napisać o szczegółach, dziś wiemy tylko, że doceniono naszą pracę.

A Rutka… W 2006 roku dowiedzieli się o jej istnieniu mieszkańcy naszego regionu (po publikacji artykułu w „Dzienniku Zachodnim”), potem reszta Polski (pamiętnik dziewczyny wydano trzykrotnie – dwa razy w 2006 i w 2008 r.), a następnie cały świat (książkę przetłumaczono na kilka języków).

Rutka Laskier mieszkała na Starym Rynku w Będzinie, skąd w czasie II wojny światowej wysiedlono ją z rodziną do domu w dzielnicy Warpie (na teren getta),  na ul. 1 Maja 13, którego właścicielami byli z kolei rodzice Stanisławy Sapińskiej. To tam 14-letnia Rutka prowadziła zapiski, o których powiedziała odwiedzającej swój dom Stasi. Ta wskazała Rutce miejsce, gdzie w razie czego można było bezpiecznie ukryć dziennik.

Dom, w którym Rutka ukryła swój dziennik.

Kiedy getto zlikwidowano, a Stanisława wróciła do swojego domu, w skrytce pod schodem znalazła zeszyt w zielonych okładkach… Zapiski Żydówki, która bardzo chciała żyć, ale była też świadoma nieuchronnego losu.

Pani Sapińska przechowywała pamiętnik ponad 60 lat i traktowała jak osobistą pamiątkę po znajomej z czasów wojny. Kiedy wydano go po raz pierwszy nie wszystkie fakty dotyczące Rutki były wiadome. Dopiero w ostatnim polskim wydaniu opublikowano sprawdzoną informację o śmierci dziewczynki (do tej pory domniemywano, że zginęła od razu po przyjeździe do Auschwitz).

Otóż w dokumentach Żydowskiego Instytutu Historycznego znaleziono zeznania Zofii Minc z 1947 roku, więźniarki Auschwitz-Birkenau:

Obok mnie w bloku sypiała moja koleżanka, 17-letnia Rutka Laskier z Będzina.[Minc podaje błędnie wiek Rutki – dop. mój] Była taka śliczna, że nawet doktor Mengele zwrócił na nią uwagę. Wtedy wybuchła epidemia tyfusu i cholery. Rutka zachorowała na cholerę i w ciągu kilku godzin zmieniła się nie do poznania. Został z niej tylko marny ślad. Sama ją zawiozłam na taczce od śmieci do krematorium. Błagała mnie, bym zawiozła ją do drutów, to rzuci się na nie i prąd elektryczny ją zabije, ale za taczką szedł SS – man z karabinem i nie pozwolił na to. 

Rutka Laskier: Pamiętnik. Wyd. 3. Będzin 2008, s.131-132.

Piszę dziś ponownie o Rutce z powodu wspomnianego wyżej konkursu, ale też dlatego, że akurat w majowym numerze „SOSNartu”, dodatku do „Kuriera Miejskiego”, znalazłam przypadkowo wiersz, który w 2006 roku napisał Patryk Chrzan:

Film o Rutce, który nakręciło BBC.

Read Full Post »

DiarioJestem od niedawna szczęśliwą posiadaczką „Diario” Rutki Laskier. (Szczęśliwą i możliwe, że jedyną w Polsce, o ile nie ma tej wersji jakaś osoba prywatna, bo ważne biblioteki, które mogłyby ją posiadać, a więc Narodowa i Jagiellońska – jej nie mają).

Dlaczego akurat ta książka i w dodatku po włosku? Wiadomo: Rutka to czternastolatka z Będzina, która pisała pamiętnik w tutejszym getcie podczas wojny. Dziennik przetrwał, ona zginęła w Auschwitz. Jest mi bliska nie tylko dlatego, że mieszkała w moim mieście, ale również dlatego, że miałam przyjemność pracować nad 2. i 3. wydaniem jej zapisków. A po włosku dlatego, że uwielbiam ten język.

Miałam już w ręku prawie wszystkie obcojęzyczne wydania tego pamiętnika, a więc wersję angielską, hebrajską, hiszpańską, portugalską, amerykańską. Tę ostatnią – wydaną w Stanach Zjednoczonych – mam już od dłuższego czasu.

Rutka's notebook

Amerykańskie wydanie pamiętnika Rutki

Jest z nich wszystkich najładniej i najstaranniej opracowana, zamieszczono w niej zdjęcia Będzina, których nie ma w innych wersjach językowych i których wcześniej nigdy nie widziałam. Na przykład:

Zburzona synagoga będzińska

Zniszczona synagoga w Będzinie

Będzin podczas II wojny światowej

Będzin podczas II wojny światowej

Wydanie włoskie to malutka książeczka, zaledwie 18 x 13 cm, wydana przez bardzo szacowną oficynę „Bompiani”. W tekście pojawia się jednak kilka błędów – i to zarówno rzeczowych, jak i literówek. Pomimo tego jednak cieszę się, że ją mam.

Teraz już praktycznie na całym świecie można przeczytać słowa, które 67 lat temu czternastoletnia Żydówka pisała całkiem niedaleko – 500 m od miejsca, w którym teraz mieszkam. Nie mogę się nadziwić, jak wielkie zainteresowanie wzbudza ten pamiętnik. Minęły niecałe cztery lata od pierwszego wydania polskiego, a notatki Rutki z Będzina pojawiły się już w 7 krajach! (Do wymienionych wyżej edycji dochodzi jeszcze wydanie holenderskie, którego nie widziałam.) Autorkę pamiętnika nazywają już nawet polską Anną Frank…

Nasze edycje „Pamiętnika” Rutki Laskier mają tą przewagę nad wydaniami obcojęzycznymi, że każde z nich posiada faksymile wszystkich stron rękopisu. Jest to rzecz praktycznie niespotykana, bo zazwyczaj umieszcza się w książce dwie, trzy strony oryginału –  jako ciekawostkę. Często też tekst pamiętników bywa poprawiany, przeredagowywany i w sumie odbiega od pierwowzoru. W naszych wydaniach można przeanalizować praktycznie każdą literkę postawioną przez dziewczynkę.

Dodatki:

O projekcie na podstawie „Pamiętnika” Rutki Laskier, który realizowałam z koleżanką i uczniami gimnazjum

Spotkanie ze znajomą Rutki, która przechowała pamiętnik

Film o Rutce nakręcony przez BBC

Film z gett w Będzinie i Dąbrowie Górniczej

Read Full Post »