Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Podzamcze’

Przed wojną w Będzinie urodził się Stanisław Wygodzki. W maju minęła kolejna rocznica jego śmierci – zmarł w 1992 roku w Giwataim (koło Tel Awiwu w Izraelu).

Informację o śmierci Wygodzkiego (z błędną datą – zmarł 9 maja) przedrukował regionalny magazyn „Ekspres Zagłębiowski”, nr 7-8/1992, str. 2.

Wygodzki zaczął pisać w latach 30. XX wieku, a szczyt popularności jego twórczości przypadł na lata 50. i 60. Tworzył wiersze (wydał 9 zbiorów poezji), prozę, ale też opowiastki dla dzieci. Był recenzentem, tłumaczem, autorem reportaży i scenariuszy.

Jak wysoko ceniona było jego pisarstwo można przekonać się, przeglądając wydaną w 1957 roku broszurkę „Pisarze Polski Ludowej”. Sylwetka poety i prozaika z naszego miasta prezentowana jest tam razem z takimi tuzami literatury polskiej jak Tadeusz Konwicki, Stanisław Lem czy  Tadeusz Różewicz.

Adam Tatomir „Pisarze Polski Ludowej. Wybór sylwetek poetów i proziaków”. Warszawa 1957, s. 8-9.

Po wojnie Wygodzki opublikował tomik poezji „Pamiętnik miłości” (1948), za który dostał nagrodę Związku Literatów Polskich. Wiersze te, których nie sposób czytać bez wzruszenia, stanowiły pożegnanie z rodziną i były niejako rozrachunkiem z czasem wojny, w której stracił wszystkich bliskich. Podczas wywózki z getta w Będzinie podał sobie, żonie i czteroletniej córeczce luminal. Anna i Mindel zmarły, a do Auschwitz dojechał tylko on, bo jego dawka specyfiku okazała się zbyt mała na wieczny sen.

Do 1939 roku Będzin to było jego miejsce na ziemi. Po wojnie jednak tutaj nie wrócił, można sobie wyobrazić dlaczego. W jednym z opowiadań pisze o tym, co nie przestawało go dręczyć:

Gdyby wam wskazano, że oto tamta kobieta otruła swego syna w obawie, aby nie cierpiał w kaźni niemieckiej, czy mielibyście odwagę zapytać o to, co myśli, co czuje, gdy wspomina ten czyn? Czy zapytalibyście, jak czyn ów rozważa w swojej myśli nocą, gdy jest samotna? [„Ubranie”. W: „Upalny dzień”, Warszawa 1960, s. 254.]

Z drugą żoną Ireną i dwójką dzieci (Adamem, Ewą) osiedlił się w Warszawie. Wyjechał z Polski w 1968 roku, ale nigdy nie przyzwyczaił się do życia w Izraelu. Tęsknił za swoją ojczyzną, czemu dawał wyraz w poezji. Tak pisał w wierszu „64” z tomu „Drzewo ciemności” (Londyn 1971):

Raz tam być przejazdem –

wierzby, lipy, brzozy,

skrzyp chłopskiego wozu,

mgłą zasnute gwiazdy.

[…]

Tam drzwi zaparte kłodą

na opuszczone pokoje

i tam, w milczeniu, postoję

dla nieskończonych powodów.

[Cytat za: Włodzimierz Wójcik „Żydowska polska dusza. O Poezji Stanisława Wygodzkiego”. W: „Spotkania zagłębiowskie”. Katowice 2006, s. 43.]

Od 1970 roku jego twórczość była w Polsce zakazana, więc z bibliotek masowo wycofywano zbiory prozy i poezji sygnowanych nazwiskiem Wygodzkiego. Nie przetrwało ich dużo, można więc uznać, że każdy ocalony egzemplarz jest dziś w jakiś sposób cenny.

Napisał wiele opowiadań, w których porusza tematykę Holocaustu, ale w swoich tekstach wraca też do Będzina sprzed wojny, z czasów młodości i dzieciństwa. Dzięki tym obrazom przelanym z pamięci na papier mamy możliwość przyjrzenia się miastu sprzed stu lat. Opisuje na przykład, jak wyglądało życie na Podzamczu, gdzie mieszkał.

Podzamcze w Będzinie. Źródło zdjęcia: Narodowe Archiwum Cyfrowe: https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/jednostka/-/jednostka/5928674

To miejsce było wówczas inne niż obecnie: teren przy zamku i wzdłuż Przemszy był dosyć gęsto zabudowany. Mieszkali tam głównie ubodzy mieszkańcy pochodzenia żydowskiego, w przeciwieństwie do tych majętnych, którzy zajmowali reprezentacyjne kamienice przy ul. Małachowskiego. Choć była to dzielnica przeludniona, nędzna i raczej nieatrakcyjna, to we wspomnieniach Wygodzkiego jawi się jako klimatyczna, swojska. To pewnie także za sprawą czaru dzieciństwa, dzięki któremu każde miejsce – nawet i najbrzydsze na świecie –  zostaje opisane przeważnie w sposób pozytywny.

Jest w Będzinie zapomniana uliczka na terenie byłego getta będzińskiego, której w 2017 roku miasto nadało miano Stanisława Wygodzkiego. Idę o zakład, że mało który z jej mieszkańców wie, kto zacz, ten Wygodzki.

Widok na ulicę Stanisława Wygodzkiego od strony ulicy Rutki Laskier.

Jeden z przedwojennych domów przy ul. S. Wygodzkiego. Mieszkałam naprzeciw w domu, którego już nie ma.

Tuż obok, na ulicy Rutki Laskier, Wyzwolenia czy Wilczej mieszkają nasi uczniowie. Pewnie nie przypuszczają nawet, że pisarz przez pewien czas tam pomieszkiwał. W czasie wojny został wysiedlony ze swojego mieszkania przy ul. Sączewskiego 13, przenosił się kolejno na ul. Kołłątaja, potem Podjazie, by wylądować ostatecznie na Wilczej, o której wspomina nawet w wierszu „Kamionka”:

Dom przy ul. Sączewskiego 13, gdzie przed wojną mieszkał Stanisław Wygodzki.

Fragment ulicy Wilczej.

Obrazki z ulicy Wilczej.

Widok z końca ul. Wilczej na pola ciągnące się za Kamionką w kierunku sosnowieckiej Środuli, gdzie w czasie wojny również znajdowało się getto.

Mam nadzieję, że w przyszłym roku szkolnym uda mi się przeprowadzić z naszymi uczniami cykl lekcji o pisarzu. Początkiem niech będzie to nagranie, w którym czytamy fragment opowiadania „Basy”. To jedno z tych, w którym Wygodzki przedstawia nam Będzin, jakiego do tej pory nie znaliśmy.

[Fragment „Basów” czytają uczniowie, którym bardzo dziękuję za udział w przedsięwzięciu: Alicja Ferdyn, Lena Stachera, Maria Wilk, Aleksander Zagórny.]

Już w 2010 roku Wojciech Grabowski zrealizował film „Wspomnienie z Będzina”, w którym wykorzystano fragment opowiadania „Szatanek” S. Wygodzkiego:

 

Przy pisaniu tekstu korzystałam m.in. z artykułów:

Monika Szabłowska-Zaremba „Tragarz pamięci” – rzecz o Stanisławie Wygodzkim. W: „Ślady pamięci”. Kraków 2010, s. 213-230.

Włodzimierz Wójcik „Żydowska polska dusza. O Poezji Stanisława Wygodzkiego”. W: „Spotkania zagłębiowskie”. Katowice 2006, s. 37-49.

 

O Stanisławie Wygodzkim pisałam też tutaj.

Read Full Post »