Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘„Niech ci się coś pięknego przyśni”’

Mam dla Was dwie nowości.
GramelliniPierwsza z książek jest powieścią o frapującym tytule „Niech ci się coś pięknego przyśni” (Wyd. W.A.B., 2014). Jej autorem jest Massimo Gramellini, włoski dziennikarz, który fabułę oparł na własnych doświadczeniach.

To opowieść chłopca, który nie może otrząsnąć się po śmierci matki. Trauma towarzyszy mu także w dojrzałym życiu, sprawiając problem w kontaktach z ludźmi. Pamięć o matce będzie jednak musiała zostać zrewidowana, kiedy jako dorosły odkrywa, jakie były prawdziwe okoliczności jej śmierci.

Brzmi to wszystko ciężko, ale książkę czyta się lekko dzięki prostemu, ale dosadnemu językowi (duża tutaj zasługa tłumacza, którego zazwyczaj pomija się jako twórcę – w tym przypadku przekładu dokonała znawczyni języka włoskiego, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, Joanna Ugniewska).

(…) życie jest tylko kursem szkoleniowym. Trzeba mu stawić czoło z uśmiechem na ustach, jeśli to tylko możliwe. Ale prawdziwa radość musi być gdzie indziej.

I cytat z książki w książce:

Umierać to nic; straszne jest nie żyć. (W. Hugo „Nędznicy”)

O „Małej zagładzie” Anny Janko (2015) dużo się pisze. Słusznie przewidziano, że będzie to jedna z ważniejszych książek „Wydawnictwa Literackiego” w tym roku.
Znam twórczość pisarki i bardzo ją cenię. Za mistrzowskie zapisy: od myśli, do zdania. Tylko poeci mają zdolność takiego bezstratnego ujęcia, a Anna Janko właśnie jest poetką. mz_AJ

Trochę z niedowierzaniem czytałam, że dziecko może dziedziczyć po rodzicu traumatyczny strach, z którym ten miał do czynienia w dzieciństwie. Mama pisarki była świadkiem pacyfikacji Soch, wioski na Zamojszczyźnie, gdzie mieszkała z rodzicami. Na jej oczach zastrzelono ojca i matkę. Płakała kilka miesięcy tak bardzo, że groziła jej utrata wzroku. Do pełnoletności tułała się po domach dziecka.

Anna Janko w dzieciństwie nie mogła zasnąć inaczej, niż kręcąc głową o poduszkę – jej córka też kiwała się w łóżeczku, czym wzbudzała zaniepokojenie pani ze żłobka. Strach i sieroctwo zapisujące się w kodzie genetycznym? Niemożliwe – myślałam, a potem przeczytałam w gazecie o epigenetyce, czyli o sposobie odżywiania i wpływie środowiska zmieniającym DNA. Dziedziczymy zmiany genetyczne, które przez tryb życia „nadpisują” w kodzie genetycznym nasze babcie czy mamy. Czyli możliwe.

Pisząc i publikując „Małą zagładę” Janko uwalnia te traumy dzieciństwa – swojego i matki. Wystawia jednocześnie piękne, oparte na osobistych wspomnieniach świadectwo historii, którą do tej pory uznawano za mniej znaczącą wobec tragedii milionów tych, którzy stracili życie. Gorzej jest przeżyć, i całe życie pamiętać, czy umrzeć i wyzwolić się od pamięci?

Proza Anny Janko wzrusza mnie zawsze, niezależnie od podejmowanego tematu. Tutaj i temat, i sposób opisania współdziałają, wzruszając podwójnie.

Fragment "Małej zagłady" Anny Janko

Fragment „Małej zagłady” Anny Janko. Wyd. Literackie 2015.

Read Full Post »