Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Książki „Agora”’

Już dawno nie pisałam o nowościach, chociaż trochę ich przybyło. Ostatnio było o książkach dla młodzieży, więc teraz coś dla spragnionych dobrej lektury nauczycieli, którzy nieustannie domagają się ode mnie nowych książek. Gdybym tylko miała na ich zakup takie kwoty, jak biblioteki publiczne, już ja bym im zrobiła zakupy! Czytania starczyłoby do emerytury – nawet tym, co pójdą na nią dopiero w wieku 67 lat…

A tak, po wyproszonej z wielkim RABACISKIEM cenie, mogę zaoferować tylko te oto śliczności wydane przez „Agorę”:

Ola Watowa „Wszystko co najważniejsze…” 

Książka ukazała się po raz pierwszy w 1984 r. w Londynie. To wspomnienia żony słynnego poety i eseisty, Aleksandra Wata, autora ksiązki „Mój wiek. Pamiętnik mówiony”, którą nagrał w formie rozmów z Czesławem Miłoszem w 1977 r. (proszę, audiobook sprzed 35 lat).

Życie Wata naznaczone było futuryzmem, którego był w Polsce współtwórcą, potem wojną, poszukiwaniem w Kazachstanie żony i syna, a na koniec długą i straszną chorobą, która ostatecznie pchnęła go ku samobójstwu…

O życiu z Aleksandrem pięknie pisze jego żona, Paulina, zwana Olą, która zakochana była w nim przez całe życie i zawsze wierzyła, że byli sobie przeznaczeni. Może szkoda czasu na czytanie zmyślanych opowieści o miłości, skoro te prawdziwe są piękniejsze, dlatego właśnie, że autentyczne?

Dariusz Zaborek „Życie. Przewodnik praktyczny”

To zbiór wywiadów przeprowadzonych przez Dariusza Zaborka, a publikowanych w „Dużym Formacie”.

Na książkę składa się kilkanaście rozmów – m.in. z Franciszkiem Pieczką, Władysławem Bartoszewskim, Bogusławem Kaczyńskim, Magdaleną Środą czy Michaliną Wisłocką, czyli tą panią, z którą co poniektórzy mylili zmarłą w lutym poetkę, Wisławę Szymborską…

Wymienione nazwiska dają nam informację, że to nie są zwykłe wywiady, ale opowieści ludzi, którzy w przeszłości mieli (lub mają) wpływ na kulturę, naukę czy politykę naszego kraju. Doświadczonych i mądrych.

Dariusz Zaborek był wielokrotnie nagradzany za swoje wywiady, fragmenty tych, które przeprowadził z Barbarą Skargą czy Janem Twardowskim trafiły nawet do podręczników szkolnych.

Mirosław Maciorowski „Sami swoi i obcy. Z kresów na kresy”

Przyzwyczajeni do opowieści o czasach powojennych, z których większość traktuje o ocalonych z Holocaustu, w tej książce dostajemy teksty o równie ważnej tematyce, ale bardzo rzadko poruszanej: zasiedlaniu przez kresowych Polaków tzw. Ziem Odzyskanych. Trudny to temat: Polska powstająca na dawnych ziemiach niemieckich i ludzie wygnani ze swoich ziem na ziemie niedawnych wrogów. Jak ciągle jest drażliwy można sobie uzmysłowić obserwując poruszenie w związku ze słowami Jarosława Kaczyńskiego, który nazwał Ślązaków „ukrytą opcją niemiecką”.

Sytuację przesiedlonych lub tych, co do przesiedlenia pokazuje też najnowszy film Smarzowskiego „Róża” (przerażający, ukazujący inną twarz moich ukochanych Mazur, które kojarzyły mi się do tej pory tylko z sielskością).

Maciorowski, sam będąc wnukiem przesiedleńców „chciał napisać o tym, jak ciemny wschodniosłowiański chłop dewastował niemieckie maszyny rolnicze. Jak – zamiast używać wozów na dmuchanych kołach – wolał w nie wbijać nóż i cieszył się, że tak ładnie syczy. Ale po chwili ten sam chłop musiał nauczyć się łatać przebite dętki, bo jego wóz na drewnianych kołach okropnie trząsł na brukowanych drogach.”

Jarosław Mikołajewski „Rzymska komedia”

Mikołajewski jest poetą, tłumaczem literatury z języka włoskiego, dyrektorem Instytutu Polskiego w Rzymie.

„W dobie tanich lotów i śmiesznej archaiczności paszportów, trudno dziś pisać o Rzymie z poczuciem, że będziemy źródłem wiedzy jedynej. Nie ma żadnego powodu, by stylem autorskim przetwarzać informację dostępną w przewodnikach Pascala”– pisze w swojej książce Jarosław Mikołajewski, czym mnie ujmuje.

Nie da się pisać dziś o Włoszech jak Mickiewicz, Krasiński, czy nawet tak, jak sto lat później pisali Iwaszkiewicz czy Herbert, i nie jest to wcale kwestia talentu. Różnica tkwi w dystansie i jest to banał, który jednak trzeba powiedzieć. W oszałamiający sposób, który kształtuje pisanie, miejsca z niedostępnych stały się bliskie.

To prawda, że Rzym jest dziś na wyciągnięcie ręki i może go zobaczyć każdy, ale nie każdy ma tyle samozaparcia (oprócz studentów polonistyki i italianistyki), by zmierzyć się z tekstem „Boskiej komedii” Dantego.

Punktem wyjścia do spacerów po Wiecznym Mieście są dla Mikołajewskiego fragmenty włoskiego poematu z XIV wieku. Ciekawy pomysł, dużo inspiracji i wiele wiadomości o Rzymie, jego kulturze i życiu codziennym, które w dobie internetu można od razu poszerzyć w dowolnym kierunku.

Ja zrobiłam to np. po przeczytaniu o Cmentarzu Niekatoliockim na Testaccio, po którym z gracją przechadzają się rzymskie koty i gdzie pochowano wielu pisarzy angielskich, m.in. poetę Johna Keats’a, syna Mary Shelley –  twórczyni „Frankensteina”, czy Augusta Goethe, syna Johanna.

Na YouTubie filmików do wyboru do koloru, można zwiedzić ten zabytkowy cmentarz, siedząc we własnym przytulnym pokoju, zamiast smażyć się na letniej wyprawie pod słońcem Rzymu – co oczywiście uczynię przy najbliższej nadarzającej się okazji.

Dowiedziałam się też, gdzie we włoskiej stolicy jest najlepsza kawa – podobno w barze Sant’Eustachio za Panteonem. Ciekawe, czy właściciele wiedzą, jaką reklamę zrobił im polski pisarz…

Read Full Post »