Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Gabriel García Márquez’

Gimnazjaliści są zapewne jeszcze przed lekturą książek Gabriela Garcíi Márqueza. Wczoraj ten kolumbijski pisarz, laureat literackiej Nagrody Nobla z 1982 roku, zmarł w wieku 87 lat.

Marquez był uwielbianym przez rzesze czytelników przedstawicielem literackiego realizmu magicznego, który po olbrzymim sukcesie jego powieści zaczął mu już wychodzić bokiem… Jak pisze dziś w GW Marta Strzelecka „(…) zmęczony pytaniami o realizm magiczny mówił dziennikarzom, że jego bestseller jest powierzchowny, a popularność zawdzięcza kilku prostym pisarskim sztuczkom. W jednym z wywiadów wymyślił, że tak naprawdę autorką jest jego żona, ale zmusiła go, żeby się podpisał, bo sama nie chciała odpowiadać za to niedoskonałe dzieło.”

Tak, Marquez miał poczucie humoru – to i niechęć do wywyższania się oraz niepoważne traktowanie sławy sprawiało, że zjednywał sobie sympatię odbiorców.

Obraz pisarza podkolorowywany był też przez anegdoty: a to pobił się z innym znanym pisarzem – Mario Vargasem LLosą, i posiniaczony – uwiecznił podobiznę u fotografa, albo świat obiegło zdjęcie zrobione Marquezowi w trakcie przygotowań do odbioru Nobla – pisarz stoi tam w kalesonach, podczas kiedy wokół niego wszyscy są we frakach… Zresztą nagrodę też odbierał na luzie – w białym stroju z lnu, tradycyjnym „liqui liqui”.

Marquez_pantalones

Marquez_Nobel

Źródło zdjęć: http://www.jornada.unam.mx/2009/10/04/index.php?section=cultura&article=a02a1cul

Są tacy, których powieści Marqueza nie zachwycają. Mnie akurat zachwycają. Jego sposób narracji oddziaływał na mnie długo – pamiętam, że po lekturze „Miłości w czasach zarazy” i „Stu lat samotności” przez kilka następnych dni konstruowałam zdania w podobny sposób, jak robił to pisarz.

A na koniec jedna ze złotych myśli Marqueza, która szczególnie mi się podoba: Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że ci się to przytrafiło. 🙂

Read Full Post »