Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Dni Kultury Żydowskiej’

W piątek w Kinie „Nowość” w Będzinie obchodzono mini – Dni Kultury Żydowskiej.

W sali pojawili się przede wszystkim ci, którzy brali udział w zeszłorocznej inscenizacji „Ostatnie dni getta – Będzin 1943”. W większości byli to uczniowie naszego gimnazjum –  o ich udziale w tym przedsięwzięciu pisałam tutaj.

Głównym punktem programu był oczywiście film z rekonstrukcji.

Wydano też folder ze zdjęciami. Ci, którzy chcą się na nich odnaleźć, mogą przyjść do biblio. Mam do wglądu kilka egzemplarzy wydawnictwa.

Read Full Post »

Opisałam poniżej inscenizację dotyczącą likwidacji będzińskiego getta.

Ale może mało który będzinianin wie, że w naszym mieście jest tablica upamiętniająca śmierć członków żydowskiego ruchu oporu, którzy zginęli właśnie podczas likwidacji getta na Warpiu (tzw. Kamionce).

W mieście dużo jest teraz tablic poświęconych dawnym mieszkańców Będzina, ale ta była pierwsza – wisi na budynku przy ulicy Podsiadły 24 już od 1947 roku. To tam, w bunkrze (czyli w piwnicznym schowku), ukrywała się z towarzyszami ŻOB m.in. Frumka Płotnicka. I tam, wraz z innymi, zginęła 3 sierpnia 1943 roku.

Znam tablicę i historię na niej spisaną już dosyć długo, bo mieszkałam w tym budynku jako dziecko, przez ponad 10 lat.

Podwórko przy ul. Podsiadły 24

Od czasu do czasu na podwórku zjawiali się jacyś ludzie, całe rodziny z Izraela – zapewne w poszukiwaniu śladów tragicznie zmarłych przodków. Robili zdjęcia, pytali, czy znamy kogoś, kto może mieszkał tu podczas wojny. Starsi opowiadali nam o ukrywających się tutaj podczas wojny ludziach – to bardzo pobudzało naszą dziecięcą wyobraźnię. Szukaliśmy wokół miejsc, gdzie być może ukrywali się Żydzi – może w tych zagłębieniach pod stodołą, po której teraz już nie ma śladu, a może w piwnicach? Podobno w domu była kryjówka, do której wchodziło się przez piec kaflowy – tak opowiadała właścicielka domu, Maria Polak.

Któregoś lata, kiedy pod tablicą znowu pojawili się ludzie, pomyślałam, że przecież nic już na niej prawie nie widać. Przystawiłam do ściany stary stół kuchenny i zwykłym pędzelkiem szkolnym poprawiłam czarną farbą polską inskrypcję. Z uśmiechem wspominam tamto lato, bo stojąc na tym stole nie wiedziałam jeszcze, że kiedyś tam, w przyszłości, będę pracowała w szkole i zrobię z młodzieżą kilka projektów edukacyjnych, dotyczących, nie tak w końcu odległej, wojennej historii naszego miasta.

Tablica na budynku przy ul. Podsiadły 24

Więcej na ten temat:

Anna Malinowska „Miejsce kaźni słabo upamiętnione”. „Gazeta Wyborcza – Katowice” z 24.08.2010 r, s. 4.

Read Full Post »

W przedwojennym Będzinie połowę jego mieszkańców stanowiła ludność żydowska. Byli tu od stuleci, jedni wciąż ortodoksyjni, inni już zasymilowani. Mieszkali obok siebie, a przyjaźnie polsko-żydowskie były na porządku dziennym – to podkreśla zawsze w rozmowach mieszkanka naszego miasta, Stanisława Sapińska, która zna rzeczywistość tamtego okresu.

Po wybuchu II wojny światowej w Będzinie, podobnie jak w innych miastach, Żydom ograniczono swobody i przywileje, a w końcu stłoczono ich w nieludzkich warunkach w wydzielonej części miasta – getcie na Kamionce. Miało to miejsce pod koniec 1942 roku. 1 sierpnia 1943 doszło o ostatecznej likwidacji getta – tych, których nie wywieziono do tej pory, skierowano transportami do Auschwitz. Niektórzy nie dojechali jednak do Oświęcimia. Zginęli w bunkrach getta – broniąc się z honorem i odwagą, i zapewne ze świadomością, że nie mają szans z hitlerowcami, dysponując tak niewielką ilością broni. W bunkrze przy ul. Podsiadły zginął wtedy m.in. Baruch Gaftek i Frumka Płotnicka, członkini organizacji Dror, łączniczka między gettem warszawskim a gettami prowincjalnymi.

W inscenizacji, która odbyła się dziś przy placu Kazimierza Wielkiego w Będzinie, widzowie zobaczyli kilka scen z tego tragicznego okresu: życie w getcie, walkę o bunkier i wywiezienie Żydów z Będzina. W spektaklu tym udział wzięli m.in. ucznowie naszego gimnazjum (oprócz licealistów i aktorów z Teartu Preventorium). Na zdjęciach widać, że chociaż byli tylko statystami, bardzo wczuli się w swoje role. I to chyba dobrze – nie tylko dlatego, że grali wiarygodnie, ale że przez to zapamiętają inscenizację i fakty historyczne z nią związane. Tekst czy słowa o historii naszego miasta uleciałyby z ich głów bardzo szybko, ale emocje, które towarzyszyły im podczas odtwarzania tej historii – pozostaną w nich na długo.

Pomysłodawcą inscenizacji jest Adam Szydłowski.

Na lewej piersi gwiazda Dawida

Zadbano też o szczegóły - nazwa ulicy, obwieszczenia

W getcie

"Sara, wykryli nas! Wykryli nasz bunkier, wszystkich zabili..."

Wypędzeni z domów

Niemiecka ludność cywilna kontra biedni Żydzi

Patrzą tam, gdzie broni się bunkier

Wyprowadzenie ukrywających się

Rozdzielenie zakochanych

Osobno mężczyźni, osobno kobiety

Zagrali jak profesjonalni aktorzy

Już nikt nie zdoła uciec

Już po wszystkim. Angela i chór naszego gimnazjum śpiewają "Shema Israel" - "Słuchaj Izraelu"

Read Full Post »

Malowidła w Synagodze Mizrachi w Będzinie

Będzie się działo:

10 września godz. 12.00, Pałac Mieroszewskich „Pamięć” –  otwarcie wystawy  judaików będzińskich ze zbiorów Muzeum Zagłębia i prywatnych.

11 września godz. 16.00, plac Kazimierza Wielkiego

„Ostatnie dni getta –Będzin 1943” II rekonstrukcja historyczna

Zapraszam wszystkich do obejrzenia  widowiska. I wyrobienia sobie oczywiście własnego zdania na jego temat, ponieważ narosło wokół tego wydarzenia wiele kontrowersji. Pisano o tym w „Gazecie Wyborczej”, mówiono w Panoramie. Że nie powinno się odbyć, że wypacza psychikę występujących w nim dzieci itp. (Notabene dzieci w nim nie występują.)  Ilu zainteresowanych – tyle opinii. Wiadomo, że co się podoba jednemu, to nie zyska uznania w oczach innego. Dlatego warto przyjść i przekonać się samemu, czy rekonstrukcja wydarzeń historycznych może komuś zaszkodzić.

Oglądanie przez młodych rekonstrukcji wydarzeń związanych z historią miasta, w którym żyją, gdzie aktorzy odgrywają sceny życia w getcie,  obrony młodych przed jego likwidacją i wywożenia mieszkańców żydowskich do Auschwitz, ma się tak do dostępnych w telewizji programów kryminalnych, gier komputerowych i filmików na YouTube epatujących prawdziwą przemocą i okrucieństwem, jak soczek owocowy do wina. Też zresztą owocowego.

Ktoś powiedział, że tematy dotyczące II wojny światowej nie powinny być nauczane w ten sposób, że powinno się ograniczyć w tym wypadku do książek, bo to temat okrutny. Oczywiście! Okrutny i drastyczny, jak cała II wojna światowa! Idąc tym tokiem należałoby też zakazać młodzieży odwiedzin w Muzeum Auschwitz-Birkenau. Wiem, że robi to na nich wielkie wrażenie, bo co roku jeżdżę z nimi do Oświęcimia. Z tym, że tam wszystko jest prawdziwe:  stos butów, walizek, okularów, włosów. I film – w 100% prawdziwy i bardzo poruszający.

W rekonstrukcji nic nie jest tak bardzo prawdziwe, jak w Auschwitz.

Ważna jest też tutaj pamięć i wiedza. A jak wiadomo – to, co oglądamy, przyswajamy szybciej i na dłużej, niż to, co czytamy. Dlatego notatka o wydarzeniach sierpnia 1943 roku w Będzinie nie zostałaby w pamięci uczniów na długo. Taka inscenizacja – ma szansę na trwałe zapisanie się w ich umysłach.

Można by dodać coś jeszcze o metodach nauczania w XXI wieku, na przykład tzw. metodach aktywnych, z którymi w przypadku omawianej kwestii mamy do czynienia, ale po co się rozpisywać. Przeciwnicy i tak wiedzą swoje…

Zdjęcie z ubiegłorocznej rekonstrukcji "Pierwsze dnie wojny" - inscenizacja wydarzeń września 1939 r. w Będzinie

16 września godz. 17.00, kino „Nowość” – „W starym kinie” – projekcja filmów dokumentalnych o Będzinie (w tym premiera  odnalezionego, niemego filmu z okresu okupacji). Projekcji filmów towarzyszyć będzie wystawa archiwalnej fotografii.

Read Full Post »