Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Bydgoszcz’

Poniżej wspominałam o wizycie w Małej Galerii Biurowości, którą obejrzałam w Zespole Szkół Ekonomiczno-Administracyjnych w Bydgoszczy podczas Forum TNBSP. Galerię – wcale zresztą nie taką małą, z pasją i zaangażowaniem stworzyła Pani Małgorzata Klisz –Lipkowska. Eksponaty zgromadzono w niewielkim pomieszczeniu przylegającym do pracowni ekonomicznej.

Pani Małgorzata Klisz-Lipkowska, pomysłodawczyni i opiekun Małej Galerii Biurowości.

Kolekcję zapoczątkował przestarzały sprzęt szkolny (maszyny, komputery), który został uratowany przed unicestwieniem, później pojawiły się dary od osób prywatnych, uczniów i innych nauczycieli. Wiele rzeczy do galerii ściągnęła oczywiście sama gospodyni tego miejsca.

Te eksponaty nie dziwne są pewnie rodzicom dzisiejszych uczniów, ale dla młodzieży to niezła ciekawostka. Dzięki galerii mogą wyobrazić sobie, jak pracowano w biurze przed laty, zanim wszelkie maszyny i urządzenia zastąpiło to jedno – komputer, oraz jak wyglądały dużo wcześniejsze wersje dzisiejszych laptopów (dla dzisiejszego gimnazjalisty zwykła dyskietka to już gadżet, który odkryto prawdopodobnie podczas wykopalisk archeologicznych;-)

Oprócz maszyn do pisania, maszyn liczących i liczydeł w galerii znajdują się artykuły biurowe, dokumentacja, materiały i meble biurowe.

Te cudeńka użytkowane były nie tak znowu dawno temu.

Widoczna po lewej pierwsza myszka IBM jest podobno niezniszczalna. Nie to, co dzisiejsze, delikatne i mało odporne na upadki sprzęty. Po prawej pierwsze dyskietki – rozmiar 5,25 – cienkie i giętkie.

A to już maszyna do liczenia – bajecznie prosta w obsłudze… 😉

I kolejna, równie okazała. Trzeba było znać na pamięć funkcje wszystkich klawiszy po lewej.

Liczące, urocze maleństwa.

A takie wynalazki ciągle jeszcze są gdzieniegdzie w użyciu.

Liczydło chińskie podarowane do galerii przez jedną z nauczycielek.

Record – liczydło z Niemiec, które przyniosła uczennica. Nie wiadomo jednak, jak się na nim liczyło.

A to potocznie nazywana „amerykanką” tabelaryczna forma księgowości.

Piękny Continental, który nie kojarzy mi się z biurem, a z pisarzem 🙂

Akcesoria do maszyny, a w tle – pisze pani na maszynie 🙂

Do zrobienia sobie takiego zdjęcia zachęca wszystkich odwiedzających opiekunka galerii.

Ta wystawa to bardzo ciekawa rzecz, a dzięki niej przypomniałam sobie o pomyśle (oczywiście do zrealizowania w naszej biblio), który wpadł mi do głowy jeszcze przed wakacjami, a teraz pewnie wreszcie go sfinalizuję.

Jeżeli mowa o maszynach, to warto wspomnieć, że z Bydgoszczą związana jest jeszcze jedna, maszyna o światowej sławie: Enigma.

Otóż w tym mieście urodził się w 1905 r. Marian Rejewski, matematyk i kryptolog. To właśnie on wraz z dwoma innymi kolegami złamał szyfr Enigmy, którą hitlerowskie Niemcy posługiwały się do pisania korespondencji.

Jego pomnik – ławeczka stoi w Bydgoszczy przy zbiegu ulic Gdańskiej i Śniadeckich:

Reklamy

Read Full Post »

W pięknej Bydgoszczy w ostatni weekend (20-21 października) zorganizowano Forum Towarzystwa Nauczycieli Bibliotekarzy Szkół Polskich. Było to już XIII spotkanie tego typu, ale szczególne, bo w jubileuszowym, dwudziestym roku istnienia.

W centrum Bydgoszczy.

Widok na Wyspę Młyńską z mostu, który zakochani przyozdabiają kłódkami ze swoimi imionami.

Urokliwa bydgoska Wenecja – koncert w ramach imprezy „Ster na Bydgoszcz” w roku 2011. Słuchaliśmy muzyki Krzysztofa Komedy.

Przez Bydgoszcz przechodzi 18 południk długości geograficznej wschodniej. To miejsce na Wyspie Młyńskiej, które o tym przypomina.

Widok na hotel „Pod Orłem” przy ul. Gdańskiej. Patrzy na niego nieustająco rzeźba – wędrowiec.

TNBSP powstało w 1992 r., jako pierwsza samodzielna organizacja społeczna skupiająca nauczycieli bibliotekarzy. Towarzystwo podejmuje różne działania, a ostatnio jest szczególnie aktywne, występując w obronie interesów zawodowych środowiska bibliotekarzy szkolnych – wiadomo, z jakich powodów.

Forum rozpoczęło się od prezentacji filmu. W niecodziennej roli wystąpił w nim były członek aktywu bibliotecznego, od kilku lat już absolwent Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2 w Bydgoszczy, gdzie nauczycielem bibliotekarzem jest Danuta Brzezińska, obecny Prezes Rady Głównej TNBSP (od 2012 r.).

XIII Forum TNBSP otwiera jego Prezes, Danuta Brzezińska.

Za działalność w TNBSP nagrody odbierają: skarbnik Maria Krajewska i redaktor naczelny „Biblioteki w Szkole” – Juliusz Wasilewski. Pozostali zasłużeni – chwilowo nieobecni.

Molik – maskotka promująca katalog MOL dla najmłodszych.

Łukasz grał rolę podsekretarza stanu w MEN, zresztą internowanego, bo władzy nie spodobała się jego odpowiedź na interpelację „posłanki” Danuty Brzezińskiej, w której zadała ministerstwu pytania o cel utrzymywania bibliotek szkolnych i rolę bibliotekarzy. W odpowiedzi tej usłyszeliśmy m.in., że biblioteka nie jest przechowalnią niepotrzebnej makulatury i miejscem, gdzie hoduje się nowe odmiany alergii na kurz 😉 (obecność takich oczywistych stwierdzeń wydaje się dziś w niektórych przypadkach mocno uzasadniona…).

Nagranie brutalnie przerwano, kiedy podsekretarz podsumowywał, że bez dostępu do bibliotek szkolnych (dla wielu pierwszych i przez to najważniejszych w życiu), i ograniczając funkcje bibliotekarza tam pracującego, czeka nas spadek kultury w kraju, a także rosnąca głupota społeczeństwa… Tak, pewnych rzeczy niewygodnie jest słuchać.

Prezentuje się oddział bydgoski TNBSP – po prawej Prezes z bookcrossingową parasolką.

W pierwszym dniu zaprezentowano dokonania poszczególnych oddziałów TNBSP. Nie można było trafniej dobrać motta do tegorocznego forum –  „Po owocach nas poznacie”. Przedsięwzięć i ich efektów było mnóstwo, szkoda tylko, że Bardzo Ważne Osoby, które m.in. decydują o losie bibliotek szkolnych, nie mają zazwyczaj możliwości, aby pojawić się na takim spotkaniu i zobaczyć to wszystko na własne oczy. Najczęściej przysyłają w zastępstwie kogoś z bardzo miłym listem, w którym życzą owocnych obrad i wszelkiego powodzenia. Szkoda… bo później znajdują jednak czas, aby w sprawie bibliotek szkolnych dyskutować – ale już tylko w kontekście osłabienia ich roli lub nawet wymazania ich ze struktur szkoły.

Ja im się nie dziwię. Wiecie, dlaczego? Bo w większości osoby te chodziły do szkoły 20, 30 lat temu. Wtedy wizerunek bibliotek szkolnych pozostawiał jeszcze wiele do życzenia: przycupnięte gdzieś w ciasnym pomieszczeniu, na regałach książki przyobleczone oczywiście w okładki papierowe koloru niezachęcającego. Paradoksalnie – wtedy, w latach 70. i 80., nikt nie zastanawiał się nad zasadnością istnienia bibliotek szkolnych, ani nad rozstrzyganiem, czy bibliotekarz tam pracujący jest rzeczywiście nauczycielem, czy też może pracownikiem administracji. Taki obraz bibliotek w szkołach pamiętają osoby, które o nich teraz dyskutują, jakby nie biorąc poprawki na to, że dziś takie biblioteki nie są starymi archiwami. To centra informacji wyposażone w nowoczesny sprzęt, który pozwala na korzystanie ze współczesnych mediów, a także centra kulturalne szkoły, gdzie źródło mają projekty edukacyjne i wiele inicjatyw, które rozwijają potencjał uczniów i na wiele sposobów służą ich rozwojowi emocjonalnemu i intelektualnemu.

W drugim dniu forum było więcej teorii: wysłuchaliśmy wystąpień, m.in. o otwartych zasobach edukacyjnych, e-bookach czy aktywizujących metodach nauczania w kształceniu przyszłych nauczycieli bibliotekarzy (tylko… czy zawód przetrwa?).

Ekipa z Lublina wyróżniała się kolczykami-książkami, wykonanymi metodą origami. (Była też broszka.)

Okienne warsztaty origami, czyli jak się robi książeczkę do kolczyków.

Przewodnik napisany przez uczniów pod kier. Marty Idzik-Ropa i Aleksandry Szydłowskiej.

Był też czas na przybliżenie nam konkretnych działań bibliotekarzy, przedsięwzięć długofalowych, którymi po prostu należało się pochwalić: wydanie z młodzieżą działającą w Klubie Młodych Twórców przy Zespole Szkół Administracyjno-Ekonomicznych w Bydgoszczy nietypowego przewodnika po tym pięknym mieście (Marta Idzik-Ropa), czy konkursie dla uczniów województwa mazowieckiego (mającym już 12 edycję!) na książkę z wierszami o przyrodzie, którego pokłosiem są rokrocznie wydawane przepięknie tomiki poetyckie (Stanisława Fadrowska-Adamczyk, Izabelin).

Wystąpienie Elżbiety Bursztyki z biblioteki LO nr 3 w Otwocku wzbudziło w gronie słuchaczy prawdziwe poruszenie, bo dowiedzieliśmy się, że tamtejsza biblioteka dostaje na swoją działalność 300 zł miesięcznie i… 10 000 zł w grudniu. Trzeba było słyszeć ten jęk niedowierzania na sali (był to jednocześnie jęk zazdrości). To podobno po lekturze kultowego podręcznika „Bibliotekarstwo szkolne” Jadwigi Andrzejewskiej dyrektor tego liceum wychodzi z przekonania, że „bez porządnej biblioteki w porządnej szkole porządnie uczyć się nie da”. Święta racja, ale cóż, z pustego i Salomon nie naleje – jeżeli funduszy w wielu szkołach nie ma, to i nie ma czego dzielić.

Pani Bursztyka powiedziała jeszcze jedną ważną rzecz, a mianowicie, że dziś nieaktualne jest już powiedzenie „siedź w kącie, a znajdą cię”, natomiast ciągle prawdziwe jest inne: „jak cię widzą, tak cię piszą”. Bibliotekarze szkolni muszą o tym pamiętać szczególnie dziś, w niepewnych dla siebie czasach. Podpisuję się pod tym obiema rękami (a zważywszy, że piszę na klawiaturze – nie jest to trudne 😉 )

Członkowie TNBSP z Bydgoszczy. Z mikrofonem stoi Alina Szmigiel, założycielka i prezes oddziału Towarzystwa w Bydgoszczy w latach 2001-2006.

Podczas pierwszego dnia forum zwiedziłam „Małą galerię biurowości” działającą w bydgoskim Zespole Szkół Administracyjno-Ekonomicznych, gdzie odbywało się nasze spotkanie. To bardzo ciekawe miejsce i mam stamtąd tak dużo zdjęć, że zamieszczę je dopiero w następnym wpisie.

PS. Oczywiście za każdym razem, kiedy jestem w Bydgoszczy zajadam się wypiekami tamtejszej cukierni „Sowa”. Polecam je każdemu wielbicielowi słodkości, bo jeszcze nigdzie nie jadłam lepszych. I to nie tylko moje zdanie: znam pewnego kucharza z Luksemburga, który niejedno już jadł, a sądzi tak samo 🙂

Na to nie można patrzeć – to należy jeść 😉

Read Full Post »