Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘News – reszta świata’ Category

W czasach studenckich Ligonia 7 w Katowicach to był istotny adres. Spędzałyśmy tam z koleżankami długie godziny nad niedostępnymi gdzie indziej książkami, skryptami, czasopismami. Lubiłyśmy tę czytelnię Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej, bo zamawiane tytuły były dostępne od ręki. Niestety, zbiory biblioteki połączono wkrótce z nowo otwartą wtedy Biblioteką Ślaską, i szybki dostęp się skończył. Skończyło się również tanie kserowanie, bo w piwnicznym punkcie mogłyśmy zawsze odbić to, nad czym nie chciało nam się ślęczeć w czytelni, czyli na niezwykle ważne egzaminy powielać setki stron skryptów o wątpliwej jakości druku.

Dziś byłam w tym budynku odebrać najnowszy, czerwcowy numer Miesięcznika społeczno-kulturalnego „Śląsk”. Jest w nim mój artykuł o Dorze Reym, o której pisałam już w książce „Babiniec. Herstoria będzińska”.

Ci, którym nie chciało się czytać długiego rozdziału mają teraz możliwość zapoznania się z krótszą wersją historii będzinianki, której udało się przeżyć i getto będzińskie, i obóz koncentracyjny.

Artykuł dostępny jest tutaj.

Spis treści najnowszego numeru.

Read Full Post »

Trwa XIX Ogólnopolski Tydzień Czytania Dzieciom – w tym roku pod hasłem „Cała Polska czyta o zwierzętach”. Organizatorem i pomysłodawcą wydarzenia jest oczywiście znana i  zasłużona Fundacja ABCXXI Cała Polska Czyta Dzieciom.

Przygotowałam dla uczniów i rodziców ściągę z opowiadaniami, wierszami, animacjami i opowieściami innych o zwierzętach właśnie, które można znaleźć w sieci (niezwykle interesująco o zwierzętach opowiada dr Dorota Sumińska).

Proszę wejść na poniższy link i wybrać z padletu interesujący materiał. Miłego oglądania i słuchania!

(https://padlet.com/itumas1/dlhhs7wrx6s49z71)

Made with Padlet

 

Read Full Post »

Można i tak! ❤ Miejska Biblioteka Publiczna w Szczecinie podrzuciła pomysł na „inne” dołączenie do wyzwania Hot16challenge2 – zamiast śpiewać, z tytułów książek bibliotekarze ułożyli 16-wersowy tekst:

Z #hot16challenge2 ruszyła zbiórka “Beef z koronawirusem #hot16challenge” dla Siepomaga.pl. Zarówno nominowani jak i fani mogą wpłacać pieniądze na pomoc pracownikom służby zdrowia w walce z koronawirusem. Zbiórka dostępna jest pod adresem: http://siepomaga.pl/hot16challenge.
Całą akcję można śledzić na stronie: https://hot16challenge.network

A to książkowy 16-wers ode mnie poparty odpowiednim zdjęciem z tytułami „wersów”:

Czego mi się chce
w Polsce?
Nic zwyczajnego:
Spotkania,
Jak pokochać centra handlowe,
Ukryte toksyny.

Tak sobie myślę…
Jak przejść do historii!
Próbowałam już wszystkiego.
Wrócę, gdy będziesz spała.

W obliczu wojny
Ostatnie rozdanie:

Pokój ludziom dobrej woli…
Dodaj im skrzydeł!
Dobry adres to człowiek-
KONIEC ŚMIERCI.

***

A, co mi tam, jeszcze jeden:

Urok lat minionych:
Dizajn tamtych czasów,
Niedziela, która zdarzyła się w środę.
Najlepsi
Wyjechali.

W pozycji horyzontalnej
Hipnoza
Kamiennym toporem:
Demony cudzego strachu,
Włosy krzyczące na głowie.

Na ustach grzechu
Najtrudniejszy język świata:
Gra w życie.

Tańczyć może każdy,
Trudno być Bogiem.
Śpij, króliczku!

Nominuję Was!

 

Read Full Post »

W czasie zamknięcia bibliotek, szkół i instytucji kultury ich działalność przeniosła się do internetu. Chcąc pozostać w kontakcie ze swoimi odbiorcami wiele osób zaczęło nagrywać czytane fragmenty książek, a nagrania te umieszczać np. na You Tube, gdzie są dostępne dla wszystkich.

Ustawa o prawie autorskim chroni dzieło twórcy do 70 lat po jego śmierci – jak interpretować te przepisy w kontekście publikowanych filmików? Można nagrywać i publikować te utwory? Nie można?

Po lekturze Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych sprawa wydaje się oczywista – można pod pewnymi warunkami.

Moja interpretacja zapisów tej ustawy nie byłaby dla nikogo wiążąca, dlatego o opinię poprosiłam Bibliotekę Narodową – odpowiedź nadeszła z Pracowni Praw Autorskich tejże. Wyraźnie podkreślono w niej jednak, że prezentowane stanowisko ma charakter ogólny i nie może być traktowane jako porada prawna. Otrzymane wyjaśnienia potwierdziły jednak moje rozumienie Ustawy o prawie autorskim w zakresie omawianego tematu.

Otóż czytanie książki na głos w rozumieniu przepisów tej Ustawy można uznać za wykonanie artystyczne, natomiast utrwalenie i publiczne udostępnienie takiego utworu stanowi jego rozpowszechnienie, a więc korzystanie z niego w rozumieniu Ustawy.

Możemy czytać i zamieszczać filmy z takimi nagraniami tylko wtedy, kiedy autorskie prawa majątkowe do wykonywanego utworu wygasły (rozdział 4 Ustawy – Czas trwania autorskich praw majątkowych).

Jeżeli czytany na głos utwór pozostaje przedmiotem niewygasłych autorskich praw majątkowych (nie upłynęło 70 lat od śmierci twórcy, współtwórcy lub od śmierci tłumacza książki z języka obcego) wymagane jest uzyskanie zgody podmiotu, któremu te autorskie prawa majątkowe służą.

Potwierdzeniem powyższego może być dyskusja, którą znalazłam na forum prawnym:

https://forumprawne.org/prawo-autorskie/668238-czytanie-ksiazek-publicznie-na-kanale-youtube.html

Podsumowując:
Możemy udostępniać w sieci filmiki, w których czytamy książki, ale tylko wtedy, jeżeli książki te są na wolnych licencjach lub w domenie publicznej (np. teksty ze strony Wolne Lektury), to znaczy minęło 70 lat od śmierci twórcy (autora, współautora, tłumacza). Jeżeli powyższe warunki nie zostały spełnione – tylko za zgodą autora lub spadkobiercy praw autorskich (w niektórych wypadkach wydawnictwa – wg art. 99 Ustawy).

Jak mówią: ignorantia legis non excusat (łac. nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem) warto więc przytoczyć jeszcze art. 116. 1 Ustawy:

Kto bez uprawnienia rozpowszechnia cudzy utwór (…) w postaci opracowania, artystycznego wykonania, (…) podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Read Full Post »

Wstaje po szóstej, bo wierzy, że uda jej się sprawdzić prace przesłane przez uczniów wczoraj późnym wieczorem. Te, do których nie zajrzała, bo przygotowywała nowe lekcje na dziś. Ledwie siada do stołu, czas jakby przyśpiesza, zdąży przejrzeć tylko połowę załączników z maili, a już dobiegają ją głosy z pokoju dziecięcego. Teraz szybko śniadanie dla czterolatka i piątoklasisty. Trzeba też rozwiązać ich spory, żeby móc w miarę spokojnie siąść do komputera. Pierwsza lekcja: loguje się do e-dziennika, przesyła prezentację, nad którą ślęczała do północy. Starszy syn o ósmej też uruchamia stary laptop i – walcząc z rwącym się połączeniem wi-fi – odbiera pierwsze wiadomości od nauczycieli.

Mały tylko przez chwilę zajmuje się sam sobą. Zaraz zacznie kursować między bratem, który wygania go z pokoju, bo musi siedzieć nad lekcjami, nią, która odeśle go do zabawek i zamkniętym w pokoju tatą, który właśnie pracuje zdalnie dla Dużej Firmy i robi Same Ważne Rzeczy, więc nie ma mowy, żeby mógł pobyć z dziećmi przed siedemnastą. W tym czasie ona będzie na zmianę wysyłała uczniom przygotowane materiały, odbierała maile, notowała realizację nauczania zdalnego do raportu dla dyrekcji, odpisywała uczniom, rodzicom i innym nauczycielom, którzy mają pytania dotyczące jej wychowanków.

Do toalety idzie z komórką – odpowie w tym czasie na kilka wiadomości uczniów na Messengerze. Młodszy najpierw dobija się do drzwi, a potem wrzuca jej przez szparę u dołu komplet klocków, starszy czeka obok z książką. Ma łzy w oczach – trzeba mu wytłumaczyć zadanie z matematyki. Południe. Jak ten czas szybko leci! Wszyscy głodni – młody wysysa drugą tubkę musu owocowego, na podłodze poniewierają się opakowania po chrupkach kukurydzianych – nawet nie pamięta, że powiedziała „dobra”, kiedy synek zapytał, czy może je zjeść. Szybko! – drugie śniadanie. Zdąży wyjąć chleb i ser, ale już ich nie sparuje, bo dzwoni telefon. Są nowe wytyczne. Trzeba uatrakcyjnić zajęcia, trzeba być bardziej online – niech nagrywa dźwięk, wideo, robi zajęcia w czasie rzeczywistym. Tylko jak? Przy akompaniamencie krzyków najmłodszego, który dobija się do zabarykadowanego pokoju brata? Coś wymyśli. Młody nie chce śniadania, napchał się wcześniej bez sensu, starszy je przed ekranem, oglądając jakąś lekcję na You Tube. Mąż porywa kanapki do swojego pokoju, i ona też – jedząc – nadrabia zaległości przy sprawdzaniu reszty zadań z poprzedniego dnia.


U stóp ma połowę zabawek z pokoju synka. Wstając od stołu brodzi w samochodzikach, pluszakach, puzzlach i drewnianych torach kolejowych. Mały nie daje się już zbyć, wiesza się teraz u jej nogi rozdrażniony brakiem uwagi. Nie reaguje na wypowiadane po wielokroć „zaraz” i „poczekaj chwilkę”. On czeka „chwilkę” od rana, a tu już pierwsza. – Mamo, chodź, pobaw się ze mną, chodź, chodź! – krzyczy, i słyszy go już pół bloku. Mąż uchyla drzwi i daje jej znaki, że właśnie ma Ważną Telekonferencję i za chwilę wszystkich ich udusi, jeżeli natychmiast nie ucichną, więc to ona musi spacyfikować synka. Rozdrażniona cedzi pod nosem „przestań wreszcie!” i odrywa się na chwilę od przegrzanego laptopa, ale tylko po to, żeby włączyć kolejny odcinek „Psiego Patrolu”. Chyba pięćdziesiąty – w okresie nauki zdalnej młody obejrzał już wszystkie filmy, o których myślała, że na ich poznanie syn ma jeszcze czas. Teraz wreszcie się uspokoił, jest już zahipnotyzowany, a ona znów przed komputerem – na e-dziennik napływają informacje od rodziców. Pytania i wątpliwości podszyte rozdrażnieniem całą tą sytuacją, z którą przecież nikt dobrze sobie nie radzi. Dlaczego panie ze świetlicy i z biblioteki też podsyłają dzieciom materiały do zajęć? Przecież oni – rodzice, ledwie mają czas, żeby ogarnąć przedmioty obowiązkowe, więc bez przesady! Musi wszystko ładnie ubrać w słowa, wytłumaczyć, że wszyscy nauczyciele powinni rozliczyć się z pracy zdalnej, inaczej się nie da…

Obiad. Krojąc marchew i seler myśli o tym, co musi jeszcze dziś zrobić. Szybkie danie podaje w pośpiechu, z nerwów nie umie już nawet spokojnie zjeść. I natychmiast wraca przed komputer, chociaż boli głowa, a oczy łzawią. Przez to wszystko, od wielogodzinnego ślęczenia przed laptopem pogorszył jej się wzrok. Kiedy przy obiedzie rzuciła okiem na felieton w „Wysokich Obcasach” pomyślała „zmniejszyli czcionkę!”, ale kiedy zajrzała do wcześniejszego numeru okazało się, że czcionka zawsze była taka sama… Niedobrze.

Sprawdza pocztę służbową – sugestie odgórne, jak pracować, żeby było lepiej. Trzeba będzie poznać nowy program, wdrożyć się, dać znać uczniom, przesłać dane do logowania, być dla nich wsparciem. Razem będą się uczyć, jak wspólnie bezpiecznie spotykać się w sieci na lekcjach, o których do tej pory nie mieli pojęcia. Są też maile od innych nauczycieli, informacje od wicedyrektora dla rodziców. Na wszystko trzeba odpowiadać na bieżąco – w końcu pracuje teraz zdalnie, a to znaczy, że wiadomości nie mogą pozostać bez reakcji.

Popołudnie to przygotowywanie materiałów dla uczniów, pomoc w lekcjach starszemu synowi, a między tym próba wynagrodzenia młodszemu czasu, którego nie mogła mu poświęcić. Chce pokazać, że jest teraz tylko dla synka, więc mówiąc do niego patrzy mu w oczy, ale to tylko pozory – potrafi skupić się na zabawie tylko chwilkę, myśli od razu biegną w innym kierunku. Jest jej przykro i bardzo smutno. Mąż nareszcie skończył swoją pracę. Dzieci natychmiast przylepiają się do niego, z czego ona skwapliwie korzysta i sprawdza wiadomości na e-dzienniku. Piętnaście nieprzeczytanych. Kończy odpisywać, ale wtedy nadchodzi ten czas, kiedy młodszy musi powędrować do łóżka. Starszemu – oprócz pomocy w lekcjach – nie poświęciła dziś w ogóle czasu. Jest wdzięczna, że może już sam zająć się sobą, ale wie, że na dłuższą metę to nie zadziała.

Kiedy dzieci wreszcie leżą w swoich łóżkach siada przed komputerem z nową energią – teraz nikt nie będzie jej już przeszkadzał. Musi nauczyć się tego nowego programu, ogląda filmiki instruktażowe w sieci. Dwudziesta trzecia. Jeszcze tylko przygotuje lekcje dla dwóch klas. Może upora się przed północą. A potem szybko ogarnie dom, nie miała na to dziś czasu. Laptop jest już tak rozgrzany, że za chwilę wypali dziurę w stole. Buczy jak wściekły pies. Oczy łzawią, obraz na ekranie niebezpiecznie się rozmazuje. Głowa pęka.

Będzie dobrze.


Ten tekst powstał po rozmowach z nauczycielami różnych przedmiotów z różnych miast.

Read Full Post »

„Babiniec. Herstoria będzińska” to wielogłos o kobietach, które związane były z moim miastem: albo tutaj się urodziły, albo mieszkały, zaś to, co je wszystkie łączyło, to doświadczenie wojny i żydowskie pochodzenie. Żeby przywrócić je miastu i pamięci obecnych mieszkańców kilka kobiet współczesnych postanowiło spleść swoje historie z biografiami tych zapomnianych. Wszystko pod kierunkiem i redakcją Patrycji Dołowy, pisarki i artystki multimedialnej (to w wielkim skrócie, zajrzyjcie tutaj!) autorki niezwykłej książki „Wrócę, gdy będziesz spała” (Wydawnictwo Czarne, 2019).

Tam wszystko się zaczęło: pomiędzy dwoma niższymi budynkami uliczka, gdzie mieści się siedziba Fundacji Brama Cukermana – dawny dom modlitwy. Legenda głosi, że był tam też babiniec, czyli oddzielne miejsce przeznaczone dla modlących się Żydówek.

W naszym wydawnictwie znalazły się więc zarówno teksty osobiste, jak i próby literackie bazujące na historiach związanych z Będzinem kobiet: Dory Diamant, Chajki Klinger, Cyrli Szajn, Racheli Zelmanowicz-Olewski, Heleny Warszawskiej, Dory Reym. O tej ostatniej pisałam m.in. ja (rozdział „Miejsca”, s. 74-87.)

Przypominanie historii będzinianek to tylko jedna z aktywności w ramach projektu „Babiniec – mieszkanki, artystki, animatorki” trwającego od czerwca do września 2019 r. w Fundacji „Brama Cukermana” w Będzinie – organizatora projektu. (Autorkami i kuratorkami projektu były Iza Grauman, Karolina Jakoweńko).

Poza tym były jeszcze m.in. warsztaty z cieniami, które koordynowała artystka wizualna Aga Szreder. To z jej inspiracji podczas finału „Babińca” na ścianach kamienic w centrum Będzina pojawiły się cienie instalacji nawiązujących do biografii naszych bohaterek. Niecodzienne wydarzenie i niezwykłe przeżycie dla nas, autorek tych prac i tekstów. Gdyby Dora – opuszczając swoje mieszkanie przy ul. Małachowskiego 36 wiedziała, że za niemal 80 lat ktoś zada sobie trud przełożenia historii jej życia na cień, który przysiądzie na fasadzie tego budynku… Gdyby one wszystkie wiedziały…

Cień poświęcony Cyrli Szajn autorstwa Agi Szreder rzucony na budynek dawnego sierocińca przy ulicy Sienkiewicza 17. Cyrla przyczyniła się do powstania tego miejsca.

—-

Szczegółowe informacje o przebiegu całego projektu (bo był też haft, szycie i pozowanie, spacery po mieście w poszukiwaniu śladów naszych bohaterek, ale też śpiew i ruch w towarzystwie instrumentów) można znaleźć na stronie:

http://www.bramacukermana.com/new/babiniec-mieszkanki-artystki-animatorki/

Tam również można pobrać plik pdf z książką „Babiniec. Herstoria będzińska”.

Uczestniczki „Babińca” (nie wszystkie) ze swoimi portretami namalowanymi przez Liszkę Stefek (po prawej). Promocja książki w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Będzinie – 9 stycznia 2020 r.

Read Full Post »

Od kilku lat przygotowuję uczniów do konkursu „Booktalking czyli gawęda o książce”, i sprawia mi to ogromną satysfakcję. Myślę, że udział w tym konkursie przynosi też frajdę uczniom – zwłaszcza wtedy, kiedy po stresie wystąpienia mogą z ulgą i radością odebrać dyplom i nagrodę.

Nie inaczej było tym razem. Tyle, że tym razem- najlepiej. 😊

Zaczęło się od tego, że po naszej porannej próbie zapomniałam zabrać z biblioteki pendrive’a z prezentacją do wystąpienia, musiałyśmy więc z Ewą po niego wracać. Ale potem wszystko poszło już według planu.

Konkursu ma zasięg regionalny i organizowany jest pod patronatem Starosty Powiatu Będzińskiego w Zespole Szkół Ogólnokształcących i Technicznych w Wojkowicach. W tym roku został przygotowany już po raz ósmy przez nauczycielkę języka polskiego – Agnieszkę Mańkę.

Idea konkursu polega na zachęceniu innych do przeczytania dowolnej książki.

Do zaprezentowania wybrałyśmy z Ewą „Maus” Arta Spiegelmana. To znany i doceniony przez krytyków komiks o II wojnie światowej, którego akcja rozgrywa się m.in. na naszych terenach! Ponieważ czytany jest na całym świecie, a nie wszyscy mieszkańcy naszego regionu o nim wiedzą, uznałyśmy, że to będzie strzał w dziesiątkę.

I był!

Bohater wystąpienia Ewy – komiks „Maus”.

Oficjalnie więc: Ewa Olesiejuk z klasy 7c Szkoły Podstawowej nr 8 w Będzinie rozbiła bank i zajęła w konkursie I miejsce!

Mam nadzieję, że Ewa wybaczy mi wiele prób i męczące cyzelowanie wypowiedzi. Myślę, że było warto. Choćby dlatego, że konkurs ten, jak napisał organizator: został wpisany do wykazu zawodów wiedzy, artystycznych i sportowych organizowanych przez kuratora oświaty i inne podmioty działające na terenie szkoły, które mogą być wymienione na świadectwie ukończenia szkoły.

Gratuluję Ewie z całego serca i szalenie się cieszę! 😀

Udało się nam! Hurrra!

Możecie obejrzeć i posłuchać, jak Ewa zachęcała innych do przeczytania „Mausa”:

O poprzednich konkursach „Booktalking” można m.in. przeczytać tutaj – tutaj.


I jeszcze ciekawostka. W Będzinie była kiedyś jedna z uwiecznionych w komiksie „Maus” osób, a mianowicie Mark Spiegelman, kuzyn autora. Na poniższym zdjęciu pokazuje paniom, gdzie w komiksie narysowana jest kryjówka w śmietniku, w której w czasie wojny ukrywał się z rodziną jako 3-letni chłopiec…

mark_spiegelman1

Mam nawet w tej książce autograf Marka. Złożył go w sierpniu 2008 r., w Gimnazjum nr 3 w Będzinie, podczas uroczystego odsłonięcia  tablicy poświęconej pierwszemu dyrektorowi szkoły, Joshua Rappaportowi.

Read Full Post »

W tym roku po raz pierwszy byłam na krakowskich Targach Książki już w czwartek. Wtedy wszystko dopiero pomalutku się rozpędza, żeby paść z wycieńczenia w niedzielny wieczór.

Pierwszy dzień Targów to rozgrzewka dla wystawców, dzień najazdu młodzieży, nad którą próbują jakoś zapanować opiekunowie, i prawie zero spotkań z autorami – większość odbywa się zawsze w sobotę i niedzielę, a jeżeli przed weekendem, to poza terenem EXPO, w ramach Festiwalu Conrada. Ale ma to też swoje zalety – można skupić się wyłacznie na przetrząsaniu stoisk i wypatrywaniu cudów książkowych, zamiast gnać od jednego wydawcy do drugiego, żeby upolować autograf pisarza po odstaniu godziny w kolejce.

W tym roku najjaśniejszą gwiazdą – co oczywiste – jest stoisko Wydawnictwa Literackiego. Bije stamtąd klimatyczna poświata, a dookoła czuć zapach zwycięstwa. 🙂 Wszystko jest tam w tym roku podporządkowane Królowej Pióra – Oldze Tokarczuk. Z jednej strony ogromne, piekne zdjęcie, z drugiej autograf, a w centralnym punkcie: od góry do dołu, oraz tuż przed nosem czytelnika – wyłącznie książki Noblistki. No i na dokładkę świetne koszulki ludzi z Wydawnictwa! (Ciekawe, kto wpadł na ten pomysł?) 🙂

Miałam wrażenie, że wszyscy z WL unosili się tam lekko nad ziemią! Wcale się nie dziwię i gratuluję Wydawnictwu Literackiemu, że przez tyle lat wiernie trwało przy Oldze Tokarczuk.

Ktokolwiek ma na Targach w swojej ofercie książki Tokarczuk – obowiązkowo je eksponuje, żeby przyciągnąć uwagę.

Jest jeszcze jedna wspaniała rzecz. Przed wejściem do hali Wisła stworzono stanowisko, gdzie w sobotę będzie można nagrać gratulacje dla Noblistki. Póki co, wystawiono tam piękny album, do którego czytelnicy mogą wpisać gratulacje i życzenia. Trafi do autorki „Biegunów” w niedzielę po 10.00, kiedy przy ul. Długiej 1 w Krakowie odbędzie się z nią spotkanie. Każdy, kto wpisze się w tym specyficznym „pamiętniku”, dostaje specjalną nalejkę #taksięcieszę. Dostałam i ja 🙂

Nobel przyćmił w tym roku trochę naszą Nagrodę Literacką Nike, z tej prostej przyczyny, że też jest nasz. 🙂 Ale nie wątpię, że na spotkania z Mariuszem Szczygłem przybędą tłumy.

Tegorocznym gościem honorowym Targów są Niemcy. Ja czekam z ustęsknieniem na Włochy…

Poza tym na Targach: gry (oczywiście!), Minecraft, mangi i pozostałe komiksy, piękne stoiska, dużo satysfakcjonujących promocji i wiele gadżetów związanych mniej lub bardziej z książkami. I tylko brak klimatycznej kawiarni, takiej jaka była kiedyś w starej hali przy ul. Centralnej (Pożegnanie z Afryką)…

Ci panowie bronili dostępu do półek z podręcznikami Minecraft i ciągle dzwonili do mamy, czy mogą kupić kolejną książkę z ulubionej gry! Urocze! 🙂

Skarpety dla prawdziwych moli książkowych! 🙂

To dopiero chwyt reklamowy! Książki w pudełka – i w mega rabacie 80%! Całe zapasy magazynowe idą jak ciepłe bułeczki! 😉

Zawsze zaś najbardziej radują mnie takie obrazki: młodzież rozczytana w swoich targowych zdobyczach, przecząca obiegowym opiniom, że uczniowie nie czytają. Otóż czytają! 🙂

 

Read Full Post »

To wielki dzień dla polskiej literatury! Wielki dzień dla Polski! Powiało patetyzmem, trudno – dziś trzeba.

Olga Tokarczuk dołączyła do panteonu Polaków uhonorowanych Literacką Nagrodą Nobla. Jest piąta: po Sienkiewiczu (1905), Reymoncie (1924), Miłoszu (1980) i Szymborskiej (1996).

Jestem dziś dumna, szczęśliwa, wzruszona i podekscytowana – wszystko za sprawą decyzji w dalekim Sztokholmie! 😊

Wielkie GRATULACJE dla Pisarki, dla Wydawnictwa Literackiego, w którym od lat ukazują się książki Olgi Tokarczuk i dla jej tłumaczy na całym świecie. Szczególne chyba należą się tłumaczom na język angielski i szwedzki, bo to dzięki nim Akademia Szwedzka miała możliwość zapoznać się z twórczością naszej pisarki.

Olga Tokarczuk dostała Nobla za rok 2018, bo wtedy nagrody nie przyznano. Za rok 2019 literackim Noblem uhonorowano pisarza austriackiego – Petera Handke.

W zbiorach gimnazjalnych mieliśmy m.in. taką książkę z dedykacją od Noblistki (wszystkie jej książki powędrowały za mną do biblioteki SP nr 8 w Będzinie).

A teraz o moich „związkach” z Noblistką… (już tu o tym kiedyś wspominałam).

Otóż w czytelni gimnazjum przez lata wisiała tablica z podobiznami pisarzy polskich. Wśród nich oczywiście Tokarczuk. Ile razy uczniowie spoglądali na jej zdjęcie, tyle razy słyszałam: To jest pisarka? Naprawdę?… Myślałem, że to pani, bo taka podobna! 😊 Przychodziły kolejne roczniki – i ciągle gadali to samo!

Żeby rozwiać te wątpliwości podczas ostatniego spotkania autorskiego poprosiłam o wspólne zdjęcie – celem porównania. No cóż… niepodobna jestem, ale wszystko bym dała, żeby jednak być choć troszkę podobną.😊

 

 

 

 

 

 

Read Full Post »

Dziś odeszła Pani Stanisława Sapińska.

Ostatnia bedzinianka, która znała Rutkę Laskier i pięknie nam o niej opowiadała. Jak nikt potrafiła snuć barwne opowieści o tym, co działo się w naszym mieście w czasie wojny i przed nią. Mimo podeszłego wieku Pani Sapińska miała doskonałą pamięć, zawsze sypała jak z rękawa nazwiskami swoich dawnych nauczycieli, dyrektorów, nazwami przedsiębiorstw i zakładów na terenie miasta.

Gościła w naszej szkole w 2010 roku. Mówiła wtedy młodzieży o Rutce Laskier i o tym, jak weszła w posiadanie jej zapisków. Gimnazjaliści mieli okazję spotykać się z Nią jeszcze wielokrotnie: w bibliotece, Muzeum Modlitwy w Bramie Cukiermana czy w Cafe Jerozolima.

Stanisława Sapińska z młodzieżą Gimnazjum nr 3 w Będzinie podczas otwarcia Domu Modlitwy Brama Cukiermana – wrzesień 2007 r.

Razem z obecną dyrektor Gimnazjum Agatą Durbacz przygotowałyśmy w 2012 r. pracę na ogólnopolski konkurs historyczny „Zanim będzie za późno”. Pani Stanisława wyraziła zgodę, żeby zostać jedną z bohaterek tego projektu – była dla nas „Tą, co ocaliła”.

Nasza radosna, kochana Pani Stasia zobaczyła się dziś wreszcie na jakichś zielonych łąkach z całą rodziną, dawnym ukochanym Kokotkiem, którego wspominała z rozczuleniem. No i pewnie z Rutką, którą miała w serdecznej pamięci.

Pani Stanisława Sapińska (w środku) ze swoimi rodzicami i rodzeństwem. Pozwoliła zrobić mi zdjęcie tej fotografii podczas ostatniej wizyty…

Piszę „kochana Pani Stasia”, bo utrzymywałyśmy koleżeńskie stosunki od 2006 roku, kiedy to dosyć szczegółowo wypytywałam Ją o Rutkę i jej pamiętnik. Później widywałyśmy się kilka razy w roku, z okazji albo i bez. Zawsze było bardzo wesoło, bo Pani Stasia miała niesamowite poczucie humoru, i zawsze wspominkowo, bo myśli zawsze uciekały Jej w przeszłość. Uwielbiałam to i cieszę się, że pozwoliła mi nagrywać swoje opowieści.  Zdradziła nam też, że w 1939 roku założyła zeszyt do wierszyków, i że bardzo lubiła bawić się rymami.

Posłuchajcie, jak czyta jeden ze swoich wierszy:

 

W ubiegłym roku świętowaliśmy 100. rocznicę urodzin Pani Stasi. Wtedy też zrobiła sobie z nami swoje pierwsze selfie. Tak właśnie nas zapamiętam.

Selfie z Panią Stasią. Po lewej ja, po prawej Agata Durbacz.

 

 

 

 

 

 

Read Full Post »

Older Posts »