Feeds:
Posty
Komentarze

Archive for Luty 2014

Chwilę temu w Nicei wylosowano grupy kwalifikacyjne do Euro 2016. Nasza reprezentacja zagra m.in. z Irlandią, Szkocją, Gruzją, Niemcami oraz debiutującym Gibraltarem.

Gracz_RMyślę, że to dobra okazja, żeby wspomnieć, że do naszej biblioteki trafiła książka „Gracz” Przemysława Rudzkiego. To fabularyzowana opowieść o świecie futbolu (jak podpowiada nam podtytuł: „brudnym świecie futbolu”), książka, która zebrała wspaniałe recenzje czytelników, i którą czyta się jednym tchem.

„Gracz” to debiut książkowy Rudzkiego – popularnego dziennikarza sportowego piszącego dla „Przeglądu Sportowego”, obecnie szefa działu sportowego w dzienniku „Fakt”, komentatora w Canal + Sport.

W jaki sposób powstawała powieść (przez wiele lat i w bólach) pisze sam autor na swoim blogu „Ósmy dzień tygodnia”, który prowadzi od 2011 roku.

Znalazłam tam też fragment, w którym zdradza swój stosunek do literatury w ogóle:

Do książek, do literatury mam podejście podobne jak do wina. Nie znam się na szczepach i tej całej otoczce. Dla mnie wina dzielą się na dobre i kiepskie, czyli na te, które mi smakują i na te, które wlewa się do bigosu, w najlepszym wypadku. Z książkami mam podobnie. Albo mnie wciągają, albo odkładam na półkę i nie wracam. Jestem wychowany na literaturze, jakiej nie ma już dzisiaj i nie będzie – Edmundzie Niziurskim, Longinie Janie Okoniu (skąd sobie o nim przypomniałem?!), Adamie Bahdaju, przede wszystkim. Temu ostatniemu oddaję zresztą mały hołd – w książce bez problemu to znajdziecie, malutki fragment. I hołd większy – główny bohater nazywa się, nie przez przypadek, Tkaczyk. Jak Maniuś Tkaczyk, „Paragon” z „Do przerwy 0:1″, książki, bez której nie byłoby mnie dzisiaj tutaj, gdzie jestem, piszę to z pełną odpowiedzialnością. Książki, która pielęgnowała we mnie miłość do piłki i do opowiadania historii o futbolu.

Książka trafiła do naszej biblio nie przez przypadek – jej autor jest kuzynem Agaty, naszej nauczycielki historii, z którą notorycznie współpracuję. 🙂 Nie ukrywajmy:  właśnie stąd – dzięki koneksjom – w „Graczu” specjalna dedykacja autora dla czytelników naszej biblioteki:

Gracz_P_Rudzki

Dziękujemy bardzo! 🙂

Blog Przemysława Rudzkiego: http://rudzki.blog.onet.pl/

Read Full Post »

Wspomnień feryjnych część druga:

Było zimno, nieprzyjemnie, wiał wiatr i zacinał deszcz. W takich okolicznościach przyrody próbowałam zwiedzać jedno z miasteczek północnej Holandii –  zabytkowe Haarlem. Tam za budynkiem dworca kolejowego zrobiłam zdjęcie najbardziej typowego parkingu tego kraju, czyli rowerowego:

???????????????????????????????

Nie byłam na podziemnym parkingu dwupoziomowym, ale jak tam pięknie, możecie sobie obejrzeć na filmiku, do którego link podesłał mi czytelnik (pasjonat rowerów i historii):

Byłam też w wiatraku Adriaan, który spalił się w wielkim pożarze w 1932 roku. Odbudowano go i przywrócono należne mu miejsce w pejzażu miasta oraz udostępnionym turystom jako muzeum dopiero w 2002 roku.

???????????????????????????????

Wiedzieliście o tym, że skrzydła nieczynnego wiatraka nigdy nie są ustawione przypadkowo? Zawsze coś oznaczają: korte rust – krótki odpoczynek, lange rust – długi odpoczynek, vreugde – radość, np. z powodu urodzin lub ślubu, rouw – żałoba lub śmierć kogoś z miejscowości, gdzie znajduje się młyn,  hakscheef – prośba o pomoc ze względu na awarię młyna.

Wiedzieliście o tym, że skrzydła nieczynnego wiatraka nigdy nie są ustawione przypadkowo? zawsze coś oznaczają (od lewej): krótki odpoczynek, długi odpoczynek, radość, żałoba, prośba o pomoc ze względu na awarię młyna.

Podczas błąkania się uliczkami Haarlem trafiłam na sklep „Past Joys” (Lange Veerstraat 32), gdzie na wystawie wypatrzyłam akcesoria, które przyciągają mnie jak magnes. Niestety – nic nie kupiłam, bo sklep był zamknięty w poniedziałek… (mój portfel był mi wdzięczny ;-).

???????????????????????????????

???????????????????????????????

Jeść na takim talerzu – nakładać na niego porcje ciasta taką łopatką – marzenie każdego bibliofila i zakręconego bibliotekarza 😉 Po lewej reprodukcja Carla Spitzwega „Mól książkowy”.

Haarlem06

W Haarlem zrobiłam Wam też typowe zdjęcie turysty z Holandii, czyli fotkę mieszkania, jakie spotyka się w tym kraju na każdym kroku. Bo wszystkich przybyszów zadziwia, że Holendrzy nie wieszają w swoich oknach firanek czy zasłon. Widać wszystko, co dzieje się w środku i oczywiście również to, co stoi zaraz przy oknie, czyli np. regały z książkami:

Haarlem03

Ale to wszystko nic – największa niespodzianka czekała mnie na dworcu w Haarlem. Zupełnie przypadkowo, stojąc na peronie obok, zauważyłam, że na kolejnym jest… biblioteka! Jedyna w Holandii biblioteka dworcowa! Otwarto ją we wrześniu 2011 roku. Można wypożyczyć w niej książki i oddać je w bibliotece w swoim miejscu zamieszkania… Oczywiście – jak wszystkie biblioteki w Holandii – i ta jest płatna. Abonament roczny kosztuje 42 euro. Można też wybrać opcję opłaty za wypożyczenie każdej książki osobno – 2,5 euro za książkę na 3 tygodnie. Rezerwacja wybranej pozycji kosztuje dodatkowo 1 euro.

Godziny otwarcia dostosowane są do największego natężenia ruchu – kiedy ludzie jadą do pracy i z niej wracają: 7.30-9.30 oraz 16.00-19.00.

W tej budowli pomiędzy peronem 3 i 6 mieści się biblioteka.

W tej budowli pomiędzy peronem 3 i 6 mieści się biblioteka.

???????????????????????????????

Wejście do biblioteki po prawej.

Haarlem08

???????????????????????????????

???????????????????????????????

???????????????????????????????

???????????????????????????????

???????????????????????????????

Ekspozycja rezerwacji ma chyba wzbudzić dodatkową ochotę na te książki 😉

Malutkie, podręczne książki w formacie kieszonkowym - w sam raz do pociągu.

Malutkie, podręczne książki w formacie kieszonkowym drukowane wzdłuż – w sam raz do pociągu.

Samoobsługowe stanowisko do zwracania i wypożyczania książek.

Samoobsługowe stanowisko do zwracania i wypożyczania książek.

Nie byłabym sobą, gdybym nie wypatrzyła klimatów polskich, lub regionalnych. Maus - komiks o II wojnie światowej, którego akcja dzieje się również w naszym regionie - na dworcu w Haarlem :)

Nie byłabym sobą, gdybym nie wypatrzyła na półce klimatów polskich. „Maus” – komiks o II wojnie światowej, którego akcja dzieje się również w naszym regionie – na dworcu w Haarlem 🙂

Stanowisko bibliotekarki. Ta chwilowo zajęta - czyta "Mausa", którego jej poleciłam ;-)

Stanowisko bibliotekarki. Ta chwilowo zajęta – czyta „Mausa”, którego jej poleciłam 😉

Strona biblioteki tutaj.

Read Full Post »

Zielono mi :)

Zawsze uważałam, że spontaniczne akcje są najlepsze. 🙂

Kiedy uczniowie klasy 3 B dowiedzieli się, że w szkole można dziś wrzucić do pudła walentynki, które doręczą adresatom walentynkowi dostawcy, nie wahali się ani chwili. Rachu-ciachu i po strachu. A jak cieszy! 😉

Dziękuję! :-*

walentynka dla bibliot

Read Full Post »

Złoto, po które skoczył wczoraj na zimowych igrzyskach olimpijskich w Soczi Kamil Stoch jest wyśmienitym powodem, aby wspomnieć, że jeszcze przed feriami do naszej biblio trafiła książka o Wojciechu Fortunie. Tak, to właśnie on 42 lata temu zdobył w Sapporo pierwszy dla Polski złoty medal olimpijski w skokach narciarskich.

Tak skakał w 1972 roku Fortuna:

I przypomnijmy – tak poszybował wczoraj Kamil Stoch:

Wojciech Fortuna zapisał się chlubnie w historii sportu, potem jego drogi życiowe układały się różnie. Różnie w tym wypadku to jednak eufemizm. Mistrz olimpijski miał problemy z prawem, wpadł w nałóg alkoholowy, z którego jednak udało mu się wyjść. Zagmatwaną i trudną historię jego życia (Wojciech Fortuna. Skok do piekła, Kraków 2013) opisał Leszek Błażyński, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”, syn dwukrotnego brązowego medalisty olimpijskiego i mistrza Europy w boksie –  również Leszka Błażyńskiego.

skok do piekla

Sama książka to nic, może ją przecież kupić każdy, w naszej jest dedykacja dla biblioteki i autografy: autora i samego Fortuny!

Fortuna_Skok

Książka trafiła do nas dzięki uprzejmości Grzegorza Kaczmarzyka, jej redaktora, który jest również dziennikarzem sportowym w katowickim oddziale „Gazety Wyborczej”. Dziękujemy bardzo! 🙂

Read Full Post »

W ferie miałam przyjemność zajrzeć do kilku bibliotek holenderskich – dziś napiszę o największej w Holandii i jednej z większych w Europie: Centralnej Bibliotece Publicznej w Amsterdamie.

Bibliotekę otwarto 7.07.2007 r. Ma 7 poziomów i powierzchnię 28 tys. m2 (budynek zaprojektował  Jo Coenen). Otwarta jest 7 dni w tygodniu (tak, tak!) od godz. 10.00 do 22.00. Mieści się niedaleko głównej stacji kolejowej miasta – pięć minut drogi na piechotę.

Wypożyczanie zbiorów i korzystanie z internetu jest płatne (gratis tylko dla osób do 19 roku życia). Opłaty kształtują się w granicach od 20 do 100  euro za rok – w zależności od abonamentu. Zresztą wszystkie biblioteki w Holandii są płatne – dzięki temu są doskonale zaopatrzone i pełne nowości. Czytelnicy polscy nie doceniają chyba tego, że mogą korzystać  z bibliotek publicznych za darmo (gwarantuje to ustawa o bibliotekach). Oczywiście w związku z tym poziom zbiorów często pozostawia wiele do życzenia, ale to już inna para kaloszy.

Tutaj można obejrzeć krótki film – przewodnik po OBA.

Biblioteka robi niesamowite wrażenie, ale przyznam szczerze, że wrażenie to byłoby większe, gdyby w 2012 r. nie otwarto w Katowicach równie ogromnej i nowoczesnej biblioteki CINiBA. Jednak w  przeciwieństwie do CINiBA, do OBA mogę wejść w kurtce, a torby nie muszę obowiązkowo zostawiać w szafkach czy szatni. Podczas zwiedzania biblioteki widziałam wiele osób, które korzystały ze zbiorów, mając przy sobie wszystkie swojej osobiste rzeczy, bez przykrej konieczności rozstawania się z nimi. 😉
W końcu i tak wszystkie materiały są zabezpieczone, a uczciwość pomagają sprawdzać bramki.

I OBA w liczbach – w bibliotece znajduje się:

  • 1375 miejsc,
  • 50 multimedialnych miejsc do pracy,
  • 600 miejsc z komputerami,
  • 110 terminali katalogowych,
  • 26 urządzeń do samodzielnej obsługi wypożyczeń/zwrotów,
  • 11 samoobsługowych drukarek i kserokopiarek,
  • pokoje do nauki dla 50. użytkowników,
  • 6 sal konferencyjnych na 25-75 osób,
  • 2 czytelnio-kawiarnie,
  • teatr na 270 miejsc.

Info ze strony: http://www.ebib.pl/2009/103/a.php?helis

Główne wejście do budynku OBA.

Główne wejście do budynku OBA.

Po wejściu do budynku jeden rzut oka i już wiemy, co gdzie się znajduje.

Jeden rzut oka w górę i już wiemy, co gdzie się znajduje.

Przy wejściu na parterze pianino - dla tych, co umieją i swoją grą chcą podzielić się z innymi.

Przy wejściu na parterze pianino – dla tych, co umieją grać, a swoimi umiejętnościami chcą podzielić się z innymi.

Miejsce do zwrotu książek.

Miejsce do zwrotu książek.

biblio_Amster02

Na najniższym poziomie znajduje się dział dziecięcy.

biblio_Amster03

Widok z czytelni czasopism: stanowiska komputerowe. W dole - dział dziecięcy.

Widok z czytelni czasopism na stanowiska komputerowe. W dole – dział dziecięcy.

Szaleństwo dla koneserów muzyki i filmu - dział multimediów.

Szaleństwo dla koneserów muzyki i filmu – dział multimediów.

Kosmiczne kapsuły do spokojnego odsłuchiwania muzyki.

Kosmiczne kapsuły do spokojnego odsłuchiwania muzyki.

biblio_Amster06

Stoliki do pracy między regałami z książkami – na każdym piętrze.

Stanowiska bibliotekarzy. Mogą z nich korzystać również czytelnicy.

Stanowiska bibliotekarzy. Mogą z nich korzystać również czytelnicy.

Informacje dotyczące rozmieszczenia zbiorów.

Informacje dotyczące rozmieszczenia zbiorów.

Dział literatury polskiej: holenderskie wydanie "Pamiętnika" Rutki Laskier z Będzina i Sama Pivnika, też pochodzącego z naszego miasta.

Dział literatury polskiej: holenderskie wydanie „Pamiętnika” Rutki Laskier z Będzina i wspomnień „Ocalały” Sama Pivnika, też pochodzącego z naszego miasta.

Widok z okna najwyższej kondygnacji biblioteki.

Widok z okna najwyższej kondygnacji biblioteki.

biblio_Amsterd04

A na samej górze restauracja. Dzięki temu można nie wychodzić z biblioteki od rana do wieczora - posilając się naprzemiennie wiedzą i pysznościami :)

A na samej górze restauracja. Dzięki temu można nie wychodzić z biblioteki od rana do wieczora – posilając się naprzemiennie wiedzą i pysznościami 🙂

Read Full Post »