Feeds:
Posty
Komentarze

Archive for Wrzesień 2013

Jak przyciągnąć do biblioteki uczniów? Kupić im to, co chcieliby przeczytać. Pierwszoklasiści zamówili u mnie książkę Macieja Frączyka „Zeznania niekrytego krytyka” (Zielona Sowa, 2012). Wczoraj nadeszła przesyłka.

To obecnie najbardziej rozchwytywana książka w naszej biblio.

To obecnie najbardziej rozchwytywana książka w naszej biblio.

Najpierw przeczytałam ja – żeby wiedzieć, czego pragnie młodzież. Jak dobrze, że uczniowie czasami polecą coś, czego pewnie sama nie kupiłabym, a akurat powinnam.

Autor od 4 lat prowadzi na You Tube własny kanał (sprawdź tutaj), który notuje milionową liczbę odsłon. W humorystyczny sposób recenzuje tam filmy, książki, programy komputerowe i reklamy.  Jest pasjonatem tego, co robi:

Traktuję swoje pajacowanie śmiertelnie poważnie. Misyjnie wręcz. Zawsze podziwiałem ludzi, których „projektem życia” było rozbawianie innych.

Pytam gimnazjalistów, dlaczego lubią Niekrytego. Mówią zgodnym chórem: bo jest taki śmieszny! (Oraz: ma pomysł, fajny gościu i nieźle to realizuje.) Panie Frączyk – good job! 😉

Jego książka to doskonała lektura dla młodzieży – idol tłumaczy to, co ciągle usiłują przekazać im rodzice, nauczyciele – ale często nie znajdują odpowiedniego języka. Zamiast tego – zaczynają nieśmiertelne „nie możesz/musisz/kiedy ja byłem w twoim wieku…”, czego oczywiście nikt nie chce słuchać.

A Niekryty np. tak pisze o wulgaryzmach (nie stroni od nich w swoich filmikach – wypikane!):

(…) Przez pewien (…) czas byłem nauczycielem angielskiego (…). Za przekleństwa nie rozstawiałem nikogo po kątach, nie prosiłem do siebie rodziców (…). Zamiast tego za każde „bubu” należało przygotować jedno „mądre słowo”, wyjaśnić jego znaczenie i zastosowanie. (…) Musiałem udawać, że mam rozwolnienie, żeby iść do toalety i zapłakać rzewnie ze wzruszenia, gdy jeden z moich niesubordynowanych padawanów zamiast „Ale pier…isz”, powiedział do kolegi ”Ale gadasz androny”.

ZNK_Pulp _Fiction

Gdyby wulgaryzmy zastąpić „cywilizowanymi” słowami tak wyglądałyby dialogi we „Wściekłych psach” Quentina Tarantino. – M. Frączyk „Zeznania Niekrytego Krytyka”, il. Virus Group.

A tak o wykorzystaniu jedynej szansy (życia):

Przychodzisz na świat, rozbrzmiewa gong i walka się rozpoczyna, chociaż nawet nie jesteś tego świadom. Zaczynasz z pozycji totalnego kretyna i tylko od ciebie zależy, czy zostaniesz nim do chwili, kiedy włożą cię w drewniane pudło i zasypią ziemią.

 O ciekawości świata i lenistwie:

Dwadzieścia lat żyjemy w jednym miejscu, a nawet nie wiemy, co takiego zrobił ten facet, którego nazwiskiem ochrzczono naszą ulicę. Kiedyś trzeba było mieć sporo determinacji i ciekawości, żeby się tego dowiedzieć, dziś wystarczą dwie sekundy. Mimo to nie chce nam się.

O oszczędzaniu:

Ludzie mówią dookoła – odkładaj na przyszłość. Lokatę załóż. Oszczędzaj, zamiast wydawać. Aha. W momencie, kiedy mam czas i power na inwestowanie w siebie, powinienem wciąż żreć zupki chińskie i zrezygnować chociażby z książki (te mendy są dopiero drogie), aby na starość mieć z czego zapłacić za prąd?

 I o wyborze drogi życiowej:

Nie chcesz się uczyć, bo jesteś do tego zmuszany. Sprzeciwiasz się, bo myślisz, że wiesz lepiej. (…) Gdybym mógł wsiąść teraz DeLoreana z „Powrotu do przyszłości”, odnalazł siebie z czasów młodości, zdzielił kijem przez łeb i powiedział coś w stylu:

Ty debilu. Jesteś w wieku, w którym twój mózg może dosłownie chłonąć świat. To jedyny czas w życiu, kiedy możesz popełniać błędy bez ponoszenia poważnych konsekwencji. (…) Próbuj różnych rzeczy. Pisz, rysuj, kręć filmy na YT, wszystko jedno. (…) Im więcej rzeczy spróbujesz, tym większa szansa, że wreszcie trafisz  na coś, co sprawia ci radochę i jesteś w tym niezły. Nie musisz być najlepszy we wszystkim i nie będziesz. (…) To poszukiwanie powinno być najważniejsze dla ciebie w tym wieku. Ja naprawdę wiem, jak to wygląda – idziesz do szkoły, bo musisz, uczysz się, bo musisz, odbębniasz, co masz do odbębnienia i w ramach zadośćuczynienia za swój ciężki, niewolniczy los marnujesz resztę czasu, patrząc tępo w ekran telewizora, komputera albo telefonu. (…) Dziś mam najpopularniejszy kanał na polskim YT, sklep z koszulkami, księgarnię internetową. Każdy z produkowanych w tym roku filmów łamie barierę miliona odsłon. (…) Zadzwonili do mnie z Radia Zet, bo chcieli, żebym robił to, co robię, także dla nich. (…) Myślisz, że byłbym w stanie to zrobić, gdybym od trzynastego roku życia nie tłukł recenzji gier i filmów? Gdybym nie miał w szufladzie sterty nigdy nie publikowanych scenariuszy, felietonów, opowiadań?

Ten rozdział kseruję i będę czytała go gimnazjalistom przy nadarzających się okazjach. Dodatkowa odbitka będzie potrzebna, bo książka właśnie rusza w świat i raczej tam zabawi. Kiedy leżała na biurku podczas wpisywania do inwentarza nie było ucznia, który – zobaczywszy – nie wyraził chęci wypożyczenia. Zapisy do kolejki trwają, a ja puszczam „Zaznania Niekrytego Krytyka” w obieg. 🙂

PS 1. W książce jest też wzmianka o naszym przybytku – hmmm, taka: „Ukradłem kiedyś książkę Kinga z biblioteki szkolnej, bo nie mogłem jej znaleźć w żadnej księgarni.” Nawet nie próbujcie!!!

PS 2.:

z makulatury_2

Read Full Post »

Robi mi się zawsze trochę smutno, kiedy wchodzę do katowickiego Spodka na Targi Książki. Czemu? Bo widzę z góry stoiska wydawnictw i miejsca pomiędzy nimi, które powinny być zapełnione barwnym tłumem, a nie są. Nie bujam w obłokach i jestem w tym akurat względzie realistką, taki obrazek to nie pobożne życzenie mojej bibliotekarskiej wyobraźni – widuję go co roku na Targach Książki w Krakowie. Bo nieprawda, że czytelnictwo spada, że nikt nie interesuje się już książkami. Przeklinam tych, co tak sądzą, kiedy zziajana i umęczona przedzieram się przez tłum okupujący Targi krakowskie.

TK_Katowice01

Życie jest czytaniem – w takim razie niektórzy z nas są martwi.

A u nas? Czemu w Katowicach tłumów brak? Może impreza nie jest dostatecznie wypromowana? Przyszło mi to na myśl po rozmowie z Joanną Krzyżanek – twórczynią Cecylki Knedelek, bardzo popularną autorką książek dla najmłodszych, którą co roku widuję właśnie w Krakowie. Była w Katowicach po raz pierwszy – jej wydawca nie wspomniał do tej pory, że tutaj też są targi! (Co bardzo miłe – Pani Joanna zachwycała się miastem i ludźmi, których tu spotkała. -Wszyscy się tutaj u was uśmiechają od samego rana, to niesamowite! – mówiła.)

TK_Katowice03

Autorka książek o Cecylce tworzy z dziećmi klony gąski Walerii.

Tłumniej na Targach bywało tylko przed sceną podczas spotkań z pisarzami, tak jak wtedy, kiedy na kanapie zasiadł Zbigniew Białas – autor „Korzeńca” i wchodzącej właśnie na księgarskie półki kontynuacji tej książki, czyli „Pudru i pyłu”.

TK_Katowice06

Po lewej u góry kafelek, od którego wszystko się zaczęło…

Autor opowiadał, że „Korzeniec” powstał zupełnie przez przypadek, bo nagle i zupełnie niespodziewanie przyszła inspiracja do napisania tej książki. Autor – literaturoznawca, profesor i wykładowca na Uniwersytecie Śląskim –  szedł na obiad z wydziału filologicznego przy ulicy Żytniej 12 w Sosnowcu i przez przypadek zajrzał do mijanej bramy, pod numer 16. Tam natknął się na stary kafelek „A. Korzeniec. Sosnowice”. Ta nazwa nasunęła mu myśl, że skoro kiedyś Sosnowiec nazywał się inaczej, to znaczy, że miasto to ma historię (ba!). Zaczął więc tę historię zgłębiać. Z pięciu lat pracy nad źródłami wyrósł właśnie „Korzeniec” – książka uhonorowana w 2011 r. Śląskim Wawrzynem Literackim, nagrodą przyznawaną przez czytelników Biblioteki Śląskiej. „Puder i pył” powstawał tylko 2 lata, bo  książki wyczekiwali już niecierpliwi czytelnicy „Korzeńca”.

TK_Katowice02

Wypytywany przez prowadzącą spotkanie Martę Matyszczak o to, który Sosnowiec lubi bardziej – obecny, czy może ten dawny, który opisuje w swoich książkach, odpowiedział, że ma dystans do obydwu, bo Sosnowiec to specyficzne miasto – brzydkie, ale ma duszę.

Zbigniew Białas cieszy się, że obudził zainteresowanie Sosnowcem wśród mieszkańców tego miasta i miejscowości okolicznych, jednak nie chciałby być utożsamiany z pisarzem regionalistą – bo przecież zazwyczaj jest tak, że wszyscy autorzy odnoszą się w swoich książkach do tego kawałka ziemi, który znają najlepiej. Czy twórczość J. Joyce’a, który pisał o Dublinie, ktoś odważyłby się nazwać regionalną? Zaznaczył, że chciałby być po prostu dobrym pisarzem i pisać najlepiej, jak potrafi. Mówił, że jest zdziwiony głosami czytelników, którzy twierdzą, że jego powieści czyta się lekko, bo jemu pisało się je bardzo ciężko! Podobno łatwo pisze się tylko grafomanom 😉

Popularność książek Z. Białasa spowodowała, że Teatr Śląski w Katowicach zaproponował autorowi prowadzenie cyklu spotkań o tożsamości śląskiej i zagłębiowskiej w literaturze, których wspólny tytuł będzie taki sam, jak tytuł najnowszej powieści pisarza – właśnie „Puder i pył”.

Tutaj przeczytacie wywiad z autorem.

Oczywiście kupiłam do biblio dwa tomy powieści Zbigniew Białasa – tak jak obiecywałam we wpisie o Zaczytanych Katowicach! Są też nowości, o które prosiła młodzież:

???????????????????????????????

korzeniec_dedykacja

W książkach dla biblioteki obiecane dedykacje. W prywatnej – dedykacja tak miła, że nie mogłam się powstrzymać, żeby jej tu nie zamieścić 😉

Pan Profesor Białas i Wasza bibliotekarka :)

Pan Profesor Białas i Wasza bibliotekarka 🙂 Fot. Marek Mierzwiak.

W sobotę na Targach można było też spotkać córkę Agnieszki Osieckiej, Agatę Passent, prezes Fundacji Okularnicy, która wydaje (nie tylko) książki poetki, ale jest też organizatorem konkursu wokalnego „Pamiętajmy o Osieckiej”. Za dwa tygodnie w księgarniach pojawi się pierwszy tom „Dzienników” Osieckiej – będzie miał ponad 500 stron. Prace nad przygotowaniem do druku zapisków, które mała Agnieszka zaczynała prowadzić jeszcze w 1945 r., jako mała dziewczynka, trwały dwa lata.

TK_Katowice07

Wracając do moich utyskiwań na początku tego wpisu: gdzie szukać pomysłu na to, żeby następne Targi Książki w Katowicach cieszyły się wysoką frekwencją? Żeby były wydarzeniem, które sprawi, że Spodek poderwie się do odlotu? Nie wiem – może idea jest całkiem blisko, mijana jak kafelek z Sosnowca, który przez lata leżał sobie spokojnie na posadzce w bramie, aż stał się inspiracją do napisania książki? Trzeba tylko pospieszyć z jego odnalezieniem, bo następne Targi już za rok. Zatem: do bram! 😉

TK_Katowice13

I jeszcze migawki targowe:

TK_Katowice11

Skórzane gadżety w formie książki robi Krystyna Zimnal: http://www.zimnal.com. Ja mam broszkę! 🙂

TK_Katowice05

Zakładki wykonywane tajemniczą, opatentowaną techniką…

TK_Katowice10

Tasza na maszkety…

Stoisko z gadżetami śląskimi: gryfnie.com

… na stoisku z gadżetami śląskimi: gryfnie.com

Były też koty :)

Były też koty 🙂

A poza płyta stoiska akcja - Mickiewicz chciał, żeby książki zbładziły pod strzechy, a nie na palety!

A poza płytą główną Spodka akcja Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Księgarzy, Odział Śląski – Adam Mickiewicz marzył kiedyś, by książki trafiły pod strzechy, a nie na palety!

Read Full Post »

Dziś zaczynają się spodkowe 😉 spotkania z książkami, pisarzami, wydawcami – ruszają Targi Książki w Katowicach!

Program targów znajdziecie tutaj.

Tak było w Spodku w tamtym roku: Odlot z książkami. 

A tak podczas pierwszej edycji: Migawki z Targów Książki.

Read Full Post »

Kim jest Arkadiusz R. Skowron? Nie wiem.

Po wczorajszym spotkaniu autorskim w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Będzinie nie wiem jeszcze bardziej. Poetą, muzykiem, sztuk-mistrzem-Stańczykiem? ARS-kontaminacją? (Po co dzielić wszystko i rozkładać na poszczególne półeczki? – pytał sam.)

A_r_Skowron05

Prowadzący wczorajsze spotkanie Andrzej Noga – poeta i kolega Arka – powiedział, że o Arku pisze się dużo, ale większość z tego to kłamstwa. I że mówiąc o nim, nie będzie używał słowa „artysta”. Żeby pokazać czemu działalność Arka wymyka się definicjom przytoczył słowa J. J. Rousseau:

Imam się przedsięwzięcia, które dotychczas nie miało przykładu i nie będzie miało naśladowcy.

Kto nie chciałby być tak skomplementowany? Sam Skowron określił się kiedyś jako „zwierszoklecony bard chmurnoryjny”. Poprzestańmy na tym, trudno o trafną charakterystykę.

A_r_Skowron01

Arkadiusz R. Skowron przyszedł na świat w  87. rocznicę urodzin Stanisława Ignacego Witkiewicza, co podkreśla, i co go na pewno cieszy, bo próbuje być witkacowski. Był nauczycielem, ale i nie-nauczycielem, prowadził z młodzieżą zajęcia w domach kultury, gra na ulicach. Zdarzało mu się być jurorem w konkursach literackich, sam był również wyróżniany w takich konkursach i przeglądach piosenek poetyckich.

W notce biograficznej ostatniego tomiku Arka czytam, że ceni m.in.: Norwida, Gałczyńskiego, Tuwima, Appolinaire’a, Łysiaka, Twaina, Wilde’a, Mrożka, Witkacego, Vermeera, Dalego, Chagalla i Woody’ego Allena. Po spotkaniu wiem też, że nie lubi spotkań literackich, które przypominają zjazdy partii.

Arkadiusz R. Skowron uczynił młodzieży wielką krzywdę porzucając nauczycielstwo, bo każdy (piszący) uczeń marzy o poloniście, który twierdzi, że nikt nie ma prawa powiedzieć komuś o jego twórczości „tak się nie pisze”, a powinien raczej  „nie będę przerabiał ciebie, bo zabiję twoją naturalność”.

A_r_Skowron06

???????????????????????????????

ARS_CHMURSkowron wydał trzy tomiki poezji: „Nadmgnienie zmrużenia” (2004), „AutoMORDet” (2009), „ChmurnoRYJność w synonimie hipnozy” (2012). Jego wiersze można przeczytać na stronie portalu Wywrota.

Na wczorajszym spotkaniu było: czytanie wierszy, improwizacja („Mówmy lub milczmy – póki jest zasięg!”) śpiewanie i granie, teatr. I credo życiowe. Albo nawet dwa: Sztuka nie jest demokratyczna i Serce ma swoje rozumy, których rozum nie zna (Arek z premedytacją tłumaczył Pascalowskie raisons jako „rozumy”, a nie „racje” – jak zwykło się przyjmować).

Taki jest Arkadiusz R. Skowron (ARS, nie czytać wspak!) w słowie:

telefon z krakowa

 ***

(słuchając e*p*

portretuję po-

-głosy)

wiesz widziałam tęczę wśród chmur nad mariackim
wiesz co znaczy tęcza no powinieneś wiedzieć
skoro nieobca ci biblia więź boga z ludźmi
przymierze tak niebo przykryło się cieniami chmury

i tęcza wiesz ciągle nie mogę znaleźć odpowiednich cieni
do powiek ciągle nie widzę takich wiesz właściwych nie idzie
nawet o kolor czy dopasowanie ale wiesz po prostu szukam
i nadal nie ma takich powiązanych z potrzebami moich powiek

więc wróćmy (może) do tego co znalazłam bo wiesz
widziałam tęczę oczy mi ucieszyła prawie jak gra
cieniami z dłoni

ze świeczką na ścianie gdy ciemno (wiesz?)
klimatycznie wtedy (dzieje się)(widzisz?)(jak na dłoni)
(płomień mruga w garści)

A taki w śpiewie:

Arek zadedykował wczorajsze spotkanie ś.p. Prof. Włodzimierzowi Wójcikowi, który zmarł 30 września ubiegłego roku.

Read Full Post »

W sobotę w Katowicach odbyła się druga edycja akcji promującej czytanie i wychodzącej z nim w przestrzeń publiczną. Jej ostatnim punktem było spotkanie w klubie „Katofonia”, gdzie „Puder i pył” Zbigniewa Białasa czytali: prezydent Katowic Piotr Uszok, Ewa Kuklińska, Aneta Chwalba, Henryk Talar oraz sam autor książki.

Czytał również Zbigniew Zamachowski, który nie dość, że poprowadził spotkanie, to dał potem wyśmienity recital. W jego trakcie przywołał słowa Wojciecha Młynarskiego, że „piosenka aktorska jest wtedy, kiedy aktor gra, że śpiewa” – co w tym przypadku nie miało zastosowania. Jestem pod wrażeniem pięknego głosu aktora i jego możliwości wokalnych.

„Puder i pył” to druga po „Korzeńcu” książka Białasa, której akcja toczy się w Sosnowcu na początku XX wieku. Autor nie jest historykiem, więc przed pisaniem musiał wykonać potężną pracę archiwalną.  – Niektórzy sądzą, że Sosnowiec nie ma bogatej historii, tymczasem im bardziej się grzebie w historii tego miasta, tym więcej się znajduje – powiedział Białas. Wie, że pisanie o Sosnowcu jest trudne – zawsze można narazić się na gromy ze strony internautów, którzy od razu wyłapują wszelkie nieścisłości. Sam przekonał się o tym po opublikowaniu „Korzeńca” – mieszkańcy Sosnowca zgłaszali autorowi błędy, które znaleźli w książce.

Na podstawie „Korzeńca” Teatr Zagłębia zrealizował w ubiegłym roku spektakl (w reż. Remigiusza Brzyka). Są też plany adaptacji „Pudru i pyłu” – autor nie chciał jednak na razie zdradzać szczegółów.

zaczytane_katowice01

???????????????????????????????

Wzbudzając rozbawienie słuchaczy, Zbigniew Białas przeczytał ostatni wybrany fragment swojej książki. Wcielił się m.in. w postać Poli Negri, opuszczającej restaurację z komendantem Straży Granicznej Sosnowca, z którym zresztą weźmie potem ślub.

Po wysłuchaniu fragmentów książki wpisuję ją oraz „Korzeniec” na listę zakupów bibliotecznych 🙂 .

???????????????????????????????

A na koniec – również w tonie humorystycznym – małe wyznanie Zbigniewa Zamachowskiego:

Read Full Post »

W ubiegłym roku czytający rozgościli się na katowickiej ulicy Mariackiej.  W tym akcja „Zaczytane Katowice” obejmie swoim zasięgiem nie tylko popularny deptak z klubami i kawiarniami. W sobotę 14 września oddających się głośnej lekturze aktorów i pisarzy będzie można spotkać również w innych punktach centrum miasta (w tym w Rondzie Sztuki i filiach biblioteki miejskiej).

Program imprezy „Zaczytane Katowice” tutaj.

Read Full Post »

Nowy rok szkolny rozpoczynamy od nowin. Dla użytkowników biblioteki nie są to niestety wiadomości pomyślne. Biblioteka szkolna nie będzie już dla Was dostępna cały dzień, jak do tej pory. Mniejszy etat, mniejsza liczba godzin… 😦 Dobra wiadomość jest taka, że nie zmniejszyło się natężenie mojej sympatii do Was 🙂

Od poniedziałku zapraszam Was do biblio w godzinach:

Poniedziałek 12.30 – 15.30

Wtorek 7.45 – 11.45

Środa 12.30 – 15.30

Czwartek 7.45 – 15.45

Piątek 7.45 – 11.45

A już jutro druga edycja ogólnopolskiej akcji „Narodowe Czytanie”. W ubiegłym roku w całej Polsce czytano „Pana Tadeusza” – w tym na tapetę wzięte zostaną dzieła Aleksandra Fredry. Nasz kraj przypomni sobie jutro o małpach w kąpieli 😉

Narodowe czytanie_Fredro

Inicjatorem akcji jest Prezydent Bronisław Komorowski.

Read Full Post »