Feeds:
Posty
Komentarze

Archive for Marzec 2013

Na Święta życzę Wam,

żebyście znaleźli wiosnę za drzwiami z palmą wielkanocną.

I cieszyli się tak, jak  powinno się w tym czasie cieszyć!

Palmę zrobiła nasza uczennica, Ola Cyranowska.

Palmę zrobiła nasza uczennica, Ola Cyranowska.

Read Full Post »

Dziś Międzynarodowy Dzień Teatru i z tej okazji wyjęłam z półki bardzo popularną w zamierzchłych czasach cegłę zredagowaną przez Stanisława Marczaka-Oborskiego, której teraz pewnie mało kto używa.

„Iskier przewodnik teatralny” (IPT) wydano po raz pierwszy w 1962 roku i wtedy to potrójny nakład rozszedł się jak świeże bułeczki. W 1971 ukazało się drugie wydanie w wersji rozszerzonej – ma ponad 800 stron!

Z pozyskaniem tego wydawnictwa do naszej biblio wiąże się taka historyjka: koleżanka dała mi znać, że likwiduje pewien prywatny księgozbiór i mogę przyjechać wybrać to, co nadaje się do biblioteki. Zaprowadziła mnie do pokoju i wskazała na półki, mówiąc: wybieraj stąd wszystko, co chcesz. Do ręki wzięłam więc m.in. IPT i przejrzałam go. Po czym podałam koleżance. – Ale tego to chyba nie chcesz się pozbywać? Spojrzała na okładkę i odpowiedziała, że tego też, mogę śmiało brać. Wcisnęłam jej „Przewodnik” do ręki. – Jestem pewna, że tego NIE. Wzięła ode mnie książkę i przekartkowała ją zdziwiona… po czym wyjęła schowane tam kiedyś i zapomniane 100 zł. 😉

IPT to taki bryk dla miłośników teatru  – umieszczono w nim omówienia (streszczenia) najpopularniejszych sztuk teatralnych wraz z notkami o ich autorach i szczegółami dotyczącymi wystawienia dramatów (data druku, prapremiery, obsada). Można było przed wyjściem do teatru przeczytać o tym, co zobaczymy na scenie, albo przypomnieć sobie po jakimś czasie, co tam widzieliśmy.

Iskier_przewodnik01

Omówienie „Igraszek z diabłem” Jana Drdy – warto to kiedyś zobaczyć, bo przeurocze i śmieszne!

Wiem, co powiecie – po co komuś jakiś staroć ze streszczeniami sztuk, skoro to wszystko jest w internecie na kliknięcie myszki? Otóż NIE WSZYSTKO JEST W INTERNECIE. Spróbujcie np. zapytać pana Google o treść sztuki Brendana Behana „Skazaniec”. Powiem Wam szybciej, niż to sprawdzicie: nie ma. A w „Iskier przewodniku teatralnym” – i owszem…  😀

Read Full Post »

W tym roku przypada 70. rocznica likwidacji kilku gett żydowskich z okresu II wojny światowej (m.in. krakowskiego i warszawskiego). Wśród nich znajduje się też getto będzińskie, którego likwidację rozpoczęto 1 sierpnia 1943 r.

Teren byłego getta w Będzinie często odwiedzają wycieczki z Izraela, jednak młodzież, która przyjechała tam kilka dni temu miała niespotykaną okazję, żeby opowieść o ostatnim broniącym się bunkrze opowiedziała im sama Maria Polak. To obecna właścicielka domu, na którego podwórzu w 1943 r. zamordowano  m.in. Frumkę Płotnicką, Herszela Szpryngiel i Barucha Gaftka – młodych ludzi z Żydowskiej Organizacji Bojowej.

Na pamiątkę tego wydarzenia na budynku w roku 1947 powieszono tablicę pamiątkową. Pisałam już o tym na blogu, bo tablica i dom są mi dobrze znane – mieszkałam tam jako nastolatka.

Przy pomniku na placu Bohaterów Getta Będzińskiego młodzież poznała historię tego miejsca

Przy pomniku na placu Bohaterów Getta Będzińskiego młodzież poznała historię tego miejsca.

Potem wszyscy przeszli na podwórze domu przy ul. Podsiadły 24

Potem wszyscy przeszli na podwórze domu przy ul. Podsiadły 24. Po prawej widoczne są resztki muru, przy którym stała stodoła. Pod nią znajdował się jeden z bunkrów.

Na budynku wisi tablica upamiętniająca śmierć członków ŻOB

Na budynku wisi tablica upamiętniająca śmierć członków ŻOB.

O wydarzenuiach z roku 1943 opowiedziała pani Maria Polak, właścicielka domu.

O wydarzeniach z roku 1943 opowiedziała pani Maria Polak, właścicielka domu.

To dobra okazja, żebyście i Wy mogli zapoznać się z historią tego miejsca, zwłaszcza że wielu uczniów naszej szkoły mieszka na terenie Warpia. Dlatego zamieszczam tutaj fragment naszej pracy „W getcie będzińskim…”, która w ubiegłym roku została nagrodzona w ogólnopolskim konkursie „Póki nie jest za późno”. To historia opowiedziana przez panią Marię Polak – ta sama, którą pod tablicą przy ulicy Podsiadły 24 usłyszeli młodzi Izraelczycy:

Wojenna historia domu przy ul. Podsiadly_24

Read Full Post »

Wszystko wskazuje na to, że biblioteki szkolne nie zostaną zlikwidowane!!!

Przypomnę, że minister administracji i cyfryzacji, Michał Boni, chciał ułatwić życie samorządom i zezwolić im na łączenie bibliotek publicznych ze szkolnymi, co w efekcie prowadziłoby do likwidacji tych ostatnich.

Środowisko bibliotekarskie stanęło na wysokości zadania – dzięki ich zaangażowaniu powstała strona stoplikwidacjibibliotek.pl gdzie protest poparło ponad 53 tysiące osób! W mediach – jak nigdy dotąd  – mówiono wiele o roli biblioteki szkolnej, w internecie dyskutowano o jej zadaniach i funkcjach (odmiennych od tych, jakie pełni biblioteka publiczna).

Po wczorajszych konsultacjach ze środowiskiem bibliotekarzy minister Boni podjął decyzję, że łączenia bibliotek nie będzie! 🙂

„Jak powiedział nam dziś Boni, do rezygnacji z planów łączenia bibliotek przekonało go to, że obie strony – i bibliotekarze szkolni, i ci z bibliotek publicznych nie byliby zadowoleni ze zmiany. Zapowiedział, że powołuje zespół, który w ciągu dwóch miesięcy ma opracować nowe zasady współpracy bibliotek. – Nie chcę wprowadzać na siłę zmiany, która będzie trudna dla wszystkich stron – mówił minister.

MAC przychyliło się do argumentu bibliotekarzy, że proponowana zmiana nie została sprawdzona – nie wiadomo, co z niej wyniknie i czy będą oszczędności, na których zależy samorządom. „ ( źródło: GW z 18.03.2013 r. )

Z takiej batalii należy wyciągnąć wnioski, dlatego bibliotekarze szkolni w moim mieście z inicjatywy Sekcji Bibliotekarskiej przy ZNP organizują w kwietniu spotkanie z naszymi władzami samorządowymi. Po raz pierwszy  zaprezentujemy siebie, naszą pracę pedagogiczną i opowiemy o swoich osiągnięciach. Tak, żeby nikt nie miał już wątpliwości, że:

  • bibliotekarz szkolny jest nauczycielem,
  • biblioteka szkolna to interdyscyplinarna pracownia szkolna i centrum informacyjne szkoły,
  • jej istnienie w szkole przynosi o wiele większe korzyści, niż pozorne oszczędności wynikłe z faktu jej zlikwidowania.

Mam nadzieję, że bibliotekarze z innych miast wykorzystają ten moment zainteresowania losem bibliotek szkolnych i dotrą do swoich władz, żeby im o sobie przypomnieć (lub opowiedzieć).

A na koniec jedno z haseł, które skłoniło wiele osób do opowiedzenia się przeciwko likwidacji bibliotek szkolnych:

biblio_wiez

Read Full Post »

Sezon makulaturowy uważam za rozpoczęty!

Dziś pojechałam zawieźć do skupu część uzbieranej przez zimę makulatury (dziesiątki kilogramów zachomikowała dla nas jak zwykle mama naszego ucznia Artura – dziękujemy! :-)).

Nasze papierki trafiły na taką kupę – jak jest olbrzymia można zobaczyć, porównując jej wysokość z kołem samochodu, które widoczne jest na zdjęciu po prawej. Póki co pozbyłam się troszkę ponad 200 kg, dostałam za to 73 zł, za które oczywiście kupię Wam to, czego sobie zażyczycie. A to dopiero początek dodatkowych funduszy na nowości!

Makulat

A z ostatnich zaskórniaków makulaturowych kupiłam do biblio książkę „Oro” (Wydawnictwo Marginesy, 2012), którą napisał duet ukrywający się pod pseudonimem Marcel A. Marcel (Dana Łukasińska i Olga Sawicka).

oroKsiążka miała bardzo dobre recenzje w kilku czasopismach. Opowiada o Lenie – trzynastolatce, której do tej pory nie układało się w życiu. Dziewczyna mieszka w domu dziecka i zalicza coraz to kolejne rodziny zastępcze, nigdzie nie może jednak zagrzać na dłużej miejsca.

W końcu trafia do małżeństwa, które zaadoptowało już wcześniej piątkę dzieci. Lena boi się, że ta rodzina – tak jak pozostałe –  również ją odrzuci. Wtedy ucieka się do pomocy Oro – towarzysza, którego widzi tylko ona. (Bo Lena ma w ogóle niespotykane zdolności, np. „słyszy” to, co mówią przedmioty.) Nie będę pisała, jaką rolę odegra w jej życiu Oro – zepsułabym Wam całą przyjemność czytania!

Warto zwrócić uwagę na ciekawe ilustracje do książki. Wykonał je Krzysztof Ostrowski – wokalista zespołu Cool Kids of  Death, który jest też m.in. autorem komiksów.

Oro_ilustr

Ilustracja Krzysztofa Ostrowskiego do książki „Oro”.

Read Full Post »

Poniżej zamieszczam list, który opublikował w ostatnim numerze „Głos Nauczycielski” (10/2013, s. 18).

Odnoszę się w nim do aktualnych tematów oświatowych: pomysłu ewidencjonowania przez nauczycieli 40-godzinnego tygodniowego czasu pracy (nauczyciela bibliotekarza też to dotyczy) oraz pomysłu MAiC o likwidacji bibliotek szkolnych.

glos_list

Read Full Post »

Maszyna do pisania stoi w czytelni już drugi tydzień. Myślałam, że szybko się znudzi. Ten czas jednak jeszcze nie nadszedł i ciągle ktoś tam na niej coś stuka.

Po okresie, w którym gimnazjaliści uczyli się pisać na tym wiekowym sprzęcie – a trzeba się było przyzwyczaić m.in do tego, że litery „y” i „z” są zamienione miejscami, a „ż” nie robi się z shiftem, a istnieje samodzielnie – poprosiłam ich, żeby wykorzystali to pisanie w jakimś konkretnym celu.

Pozostając w temacie bibliotecznym: nie ma chyba w ostatnich tygodniach celu konkretniejszego, niż przekonywanie pewnych osób, że biblioteka szkolna powinna zostać w… szkole. Mogłabym na ten temat pisać dużo. (Na stronie „Stop likwidacji bibliotek”  swoje poparcie podpisało już ponad 37 tys. osób!)

Ale może zamiast moich długich wywodów zamieszczę tutaj krótkie argumenty samych uczniów. Oczywiście napisane na maszynie stojącej w BIBLIOTECE SZKOLNEJ!!!

dlaczego biblio w szkole

Kiedy jedna z uczennic dowiedziała się, że biblioteki szkolne mogą przestać istnieć, zaproponowała: to my z naszą biblioteką zrobimy taką konspirację, że zdejmiemy z drzwi tabliczkę i nikt nie będzie wiedział, że tutaj jest biblioteka. A pani dalej będzie nam wypożyczała książki! 😀

Read Full Post »