Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Kwiecień 2012

Dziś  na całym świecie obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci. Święto ustanowiło w 1967 roku IBBY (International Board on Books for Young People), wyznaczając na obchody 2 kwietnia, czyli dzień urodzin Hansa Christiana Andersena.

Co roku inny kraj jest gospodarzem tego dnia, a do jego zadań należy m.in. zaprojektowanie plakatu i rozesłanie go do wszystkich krajów. O Andersenie pisałam już trochę w tamtym roku.

Tegoroczny plakat z Meksyku. Jego autorem jest Francisco Hinojosa.

W tym roku wyjęłam z półki stareńkie wydanie książki Stefanii Wortman „Baśń w literaturze i w życiu dziecka. Co i jak opowiadać?” z 1958 roku.

Strony, na których mowa jest m.in. o Andersenie nie były jeszcze rozcięte.

Baśnie Andersena składają się z wielu warstw. Co innego wzruszy w nich dziecko, co innego dostrzeże dorosły; inaczej spojrzy na nie poeta, inaczej przeciętny „zjadacz chleba”, inaczej człowiek szczęśliwy, inaczej rozczarowany.

Smutne są baśnie Andersena, smutne i gorzkie. Jakże inaczej niż twórcy baśni ludowych, z reguły kończących się szczęśliwie, rozwiązuje on swoje opowieści. Cóż z tego, że „Dziewczyna z zapałkami” ulatuje do nieba w ramionach ukochanej babki, kiedy – podobnie jak przechodnie w dzień Nowego Roku – dostrzegamy przede wszystkim martwe, zmarznięte ciało.

Andersen pisał baśnie artystyczne, literackie, ale przerabiał też wątki ludowe, tak jak  Grimmowie, którzy opracowali dla dzieci właśnie baśnie ludowe. Chociaż czy ja wiem – dla dzieci?…  Są to najokrutniejsze z baśni dla najmłodszych – ten taniec w rozżarzonych pantofelkach aż do padnięcia trupem, kara dla służącej – zamknięcie nago w beczce nabijanej gwoździami, włóczonej przez konie, czy chęć wymordowania synów przez ojca, który zamiast nich wolałby córkę… W 1945 r. zabroniono nawet wydawania tych baśni jako zbyt bliskich duchowi hitleryzmu, a w 1954 wydawcy w NRD zmienili zakończenia na mniej okrutne…

I choć wcześniej byli i Grimmowie, i Charles Perrault, to właśnie Andersen zrewolucjonizował baśń, wykorzystując w niej własne pomysły. On nadał życie roślinom, zwierzętom i zabawkom, a bohaterów swoich baśni odnajdywał w najbliższej rzeczywistości.

Przyzwyczajeni jesteśmy do szufladkowania twórczości Andersena jako dziecięcej, ale tylko pierwszy zbiór jego opowiadań nosił tytuł „Baśnie opowiedziane dzieciom”, potem wydano je jako „Baśnie”, w końcu –  „Opowieści”. Obraz adresata nie rysuje się więc jednoznacznie – wiemy to też z lektury tych utworów (innych niż te najpopularniejsze jego autorstwa, zazwyczaj czytywane najmłodszym).

Andersen miał wiele kompleksów, których nigdy się nie pozbył (m.in. tyczących się jego pochodzenia), był dziwakiem: nie jadał wieprzowiny (w obawie przed włośnicą), a bojąc się pogrzebania żywcem zostawiał zawsze na stoliku nocnym karteczkę „Tylko się wydaje, że umarłem”…

Inną karteczkę przypiął za to jego kolega, Charles Dickens w jednym z pokoi, gdzie przez kilka tygodni mieszkał Andersen, nadużywając gościnności autora „Olivera Twista”. Dickens napisał tam podobno: „Hans Andersen spał w tym pokoju przez pięć tygodni, co dla mojej rodziny było wiecznością”.

Taki tekst, pisany przez Dickensa pewnie w zdenerwowaniu nie odbiera jednak Andersenowi wielkości i zasług w rozwoju baśni i wyniesieniu jej na wyżyny artystycznego kunsztu.

***

Od kilku lat w jeden z piątków przypadających blisko 2 kwietnia biblioteki w Polsce, ale i w Czechach, które wymyśliły tę inicjatywę, obchodzą „Noc Andersena”. Na całą noc przychodzą wtedy do biblioteki najmłodsi, żeby uczcić Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci  – słucha się baśni, ogląda przedstawienia, pisze listy do baśniopisarza, uczestniczy w grach i zabawach. Najwytrwalsi podobno nie zasypiają przez całą noc – inni dają się jednak wtłoczyć w środku nocy w śpiwory przyniesione na tę okazję do biblioteki.

Tegoroczne zabawy w będzińskiej bibliotece publicznej.

Pisanie listów do Andersena.

W tym roku jedną z atrakcji podczas „Nocy Andersena” (z 30 na 31 marca) w Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Będzinie był występ dwóch młodych par sportowego tańca towarzyskiego ze szkoły tańca „Akcent” z Będzina. To ta sama szkoła, którą i ja reprezentuję od czasu do czasu na turniejach.

 

Read Full Post »

 50 lat stuknęło dziś radiowej „Trójce” – stacji najlepszej z najlepszych!

Strona internetowa III Programu Polskiego Radia.

Tylko stu lat  nie wypada chyba życzyć – ale może tak potrójnie – jeszcze trzystu lat dobrego odbioru!

A wiecie, że „Trójkę” wymyślił dziennikarz i literat Stanisław Marian Stampf’l? To nie może być przypadkowa zbieżność nazwisk – to z pewnością ten sam Stampf’l, który na podstawie powieści Daniela Defoe napisał „Robinsona Kruzoe” – przez wieki całe lekturę w szkole podstawowej, którą na pewno pamiętacie, bo miała bardzo charakterystyczną, kolorową okładkę.

Jeżeli znamy w Polsce Robinsona i jego przygody na bezludnej wyspie, to właśnie dzięki adaptacji Stampf’la, bo mało jest chyba osób, które zapoznały się z oryginalnym utworem Defoe.

*******

Przy okazji tych radiowych urodzin wpadłam na taki pomysł: jako że książki mało kto czyta, a do biblioteki mało kto chodzi, kończę więc prowadzenie bloga biblioteki. Zacznę prowadzić takiego o radiu – odbiorców na pewno będzie więcej, bo radia słuchają przecież wszyscy! 😉

Read Full Post »

« Newer Posts