Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posty oznaczone jako ‘Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego’

Postanowiłyśmy dziś z dziewczynami z aktywu bibliotecznego poprzeszkadzać uczniom na lekcjach. Jak wiadomo, ci niczego nie pragną wtedy bardziej, jak tylko, żeby drzwi klasy nagle się otworzyły i ktoś (lub coś)  zakłócił przebieg zajęć. Wówczas -  dotychczas zastygła i pogłębiająca swoje życie wewnętrzne młodzież w cudowny sposób wraca nagle do świata żywych.  ;)

Tylko że my przeszkadzałyśmy im, żeby dalej ich „nudzić”: informowałyśmy o dzisiejszym Międzynarodowym Dniu Języka Ojczystego i  przypominałyśmy o kilku błędach popełnianych najchętniej w polszczyźnie (bo łatwiej, albo  krócej).  Wyglądało to mniej więcej tak:

Z tej samej okazji chętni uczniowie klas trzecich brali udział w zorganizowanym przez bibliotekę konkursie „Mistrz Frazeo”. Nie mogę powiedzieć – używając frazeologizmów z testu -  że trafili z deszczu pod rynnę. Poradzili sobie całkiem dobrze z „robieniem wody z mózgu”, „udawaniem Greka” czy „zostawieniem kogoś na lodzie”. Z tym ostatnim chyba najlepiej – ale to pewnie tylko dzięki temu, że zima króluje nam w najlepsze. ;-)

Pisali, poświęcając na test ze znajomości związków frazeologicznych swoją przerwę. I nie było nikogo, kto w gorącej wodzie kąpany:

Jutro w tym miejscu pojawią się wyniki konkursu i zdjęcie  „Mistrza Frazeo” klas trzecich AD 2012.

PS W radiu, gdzie z okazji dzisiejszego święta mówią ciągle o poprawności językowej, powiedziano przed chwilą, że studenci pewnego profesora przetłumaczyli używane dawniej słowo „drzewiej” na „stawać się drzewem”!  :-)

I oto zapowiadana aktualizacja, czyli wyniki konkursu:

I miejsce: Kamil Marek

II miejsce: Jacek Bańczyk

III miejsce (ex aequo):  Weronika Klorek, Klaudia Lis

Z Panią Dyrektor stoją nagrodzeni w konkursie. Po prawej "Mistrz Frazeo" 2012. Klaudia nieobecna - ale gratulujemy z daleka :)

Pierwszą nagrodę (pendrive 4 GB)  ufundowała Dyrekcja, pozostałe – m.in. kosmiczny przyrząd do czyszczenia monitora  czy ekskluzywny zestaw przyborów do pisania – Pani Agata Durbacz.

Bardzo dziękujemy naszym sponsorom! ;-)

Read Full Post »

Dziś Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego. O jego historii pisałam już w tamtym roku.

Przeglądam właśnie książkę Heleny Kajetanowicz „Licz się ze słowami” (Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe, 2002).  Wiele w niej przykładów błędów popełnianych na co dzień w mowie i piśmie, np.:

  • Używamy błędnie wyrazów posiadać i mieć, które nie są jednoznaczne.  Posiadać to mieć na własność rzecz o dużej wartości materialnej. Dlatego możemy posiadać willę, ale np. jabłko tylko mamy. Poza tym posiadać może tylko człowiek, stąd niepoprawne jest zdanie typu: Warzywa posiadają dużo witamin (zamiast mają lub zawierają). Błędne są także konstrukcje, gdzie posiadaczem staje się instytucja, przedmiotem posiadania – ludzie, np.: Nasz oddział posiada tylko kilku pracowników. No i jeszcze nie wolno łączyć czasownika posiadać z rzeczownikami abstrakcyjnymi, np.: Od roku zawodnik posiada rekord Europy.
  • Masło maślane: smarujemy nim nasze zdania bardzo często, kiedy treść jednego członu wypowiedzi zawarta jest w znaczeniu drugiego, np.: potencjalne możliwości, pełny komplet, wysoko przewyższa, kontynuować dalej, przeważająca większość, akwen wodny, masowa epidemia.
  • Ulegamy również wpływowi języka urzędniczego, myśląc, że w ten sposób mówimy uczenie i poważnie, używając tzw. multiwerbalizmów, to znaczy zamiast jednego słowa stosujemy określenia dwuwyrazowe, np.: w miesiącu maju (zamiast: w maju), uiścić zapłatę (zamiast: zapłacić).

 

Skoro poruszyłam już kwestię języka urzędniczego muszę napisać o pewnym błędzie, który jest nagminnie stosowany przez chyba wszystkich piszących pisma urzędowe. W każdym takim pisemku na dole umieszcza jest adnotacja „Do wiadomości”, po której następuje wyliczenie: adresat, księgowy i to nieszczęsne „a/a”, o którym chcę napisać.

To skrót od łacińskiego ad acta – czyli: odłożyć do akt. Pisze się go bez kropki, bez kreski, po prostu: „aa”. Nie wiem, co to za maniera, że wszyscy rozdzielają te dwie literki ukośnikiem.

A kto mi nie wierzy, niech zajrzy w tej sprawie do jakiegokolwiek słownika wyrazów obcych lub „Słownika skrótów i skrótowców” Anny Czarneckiej i Jerzego Podrackiego (Wydawnictwo „Oświata” 1995), z którego można się dowiedzieć, że żyliśmy do tej pory w słodkiej niewiedzy, błędnie stosując lub odczytując jakiś skrót…

 

Read Full Post »

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.